Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2002-01-18

Jest 42 tysiące zł, będzie więcej; Wielka Orkiestra nie milknie

      Wielka akcja, do której przygotowania rozpoczęły się wiele tygodni wcześniej, ruszyła 13 stycznia dokładnie o godzinie 7 rano. Wtedy też, 230 ostrowieckich wolontariuszy ruszyło na ulice miasta, kwestować na rzecz noworodków.

    Trudny początek

      Prawdziwa praca rozpoczęła się około 9, kiedy pojawili się pierwsi mieszkańcy zmierzający do kościołów. Poranna zbiórka nie była jednak tak owocna jak się spodziewano.

      - Zbieramy już kilka godzin, mniej więcej od ósmej, a nasze puszki wcale się nie zapełniają- mówiły około 11 dwie wolontariuszki, kwestujące przy ul. Iłżeckiej.- Mamy nadzieję, że wkrótce się coś zmieni. Dobrze przynajmniej, że pogoda dopisuje.

    Rzeczywiście, tym razem Jurkowi Owsiakowi udało się zamówić pogodę i choć nie było ciepło, to przynajmniej nie padał deszcz, jak to było w latach ubiegłych. Nie raz zdarzyło się, że wolontariusze oddawali do sztabu całkowicie rozmiękłe puszki, zrobione przecież z kartonu. Tym razem, nie trzeba ich było trzymać w foliowych torbach.

      Już koło południa, w mieście co kilkadziesiąt metrów można było spotkać osoby z kolorowymi puszkami i identyfikatorami na szyjach. Na prawie 230 osób, aż 170 wolontariuszy to harcerze, którzy co roku aktywnie uczestniczą w Orkiestrze Ludzkich Serc. Nie zawiedli i tym razem, przygotowując nie tylko puszki, ale przede wszystkim sztab liczący zebrane pieniądze.

      - Po raz czwarty uczestniczę w Wielkiej Orkiestrze i zamierzam to robić do końca świata- mówi ze śmiechem Paulina Fijałkowska, harcerka.- Nie rozumiem oburzenia niektórych osób, krytykujących postępowanie Jurka Owsiaka. Uważam, że robi wspaniałą rzecz. W jeden dzień roku, już od 10 lat łączy nas wszystkich i nawołuje do pomocy tym bezbronnym, maleńkim dzieciom. Jak można coś takiego krytykować.

    Najbardziej związane z Orkiestrą czują się osoby, które towarzyszą jej od początku. Tak jak Tomek Kuba, który w tym roku kwestował już po raz dziewiąty. Gdy zaczynał, podczas drugiego finału Orkiestry, był jeszcze dzieckiem. Teraz pomaga już jako osoba dorosła.

    - Na szczęście są z nami dzieciaki, 11- letnie dziewuszki-mówi T. Kuba. -Większość ludzi, którzy kwestowali 10 lat temu już tego nie robi, są dorośli, często nie mają czasu. Cieszy nas, że Jurek trafia do świadomości najmłodszych, którzy idą w nasze ślady.

    Oczywiście na ostrowieckich ulicach kwestowali także dorośli, najwięcej było jednak młodzieży. Nastolatki Kinga i Ania, przemierzające ulice ubrane w płachty z wymalowanym sercem, kwestowały już po raz trzeci. Tym razem udało im się uzbierać ponad 250 złotych, zanim pognały na wielką imprezę na Rynku.

    Zresztą w niedzielę, serca widać było wszędzie, na ulicach, na ubraniach, torebkach i plecakach. Niektórzy posunęli się dalej, wyklejając serduszkami np. całe plecy odziane w harcerski mundur.

    W sztabie

      Sztab Orkiestry zorganizowany został w siedzibie Hufca ZHP, w PSP nr 2. Tam od rana zastać można było komendanta Roberta Rogalę, jego zastępcę Mariusza Jagiełło oraz kwatermistrza Teresę Woźniak. Drugi zastępca Dariusz Czupryński, zajął się kontrolowaniem akcji na zewnątrz.

      - Największa praca rozpoczęła się około godziny 14, wtedy pierwsi wolontariusze zaczęli oddawać puszki- wyjaśnia Teresa Woźniak.- Taka puszka zostaje komisyjnie otwarta, pieniądze wysypane, a potem rozpoczyna się mozolne liczenie każdego grosika. Każdy nominał otrzymał swój własny worek.

    Oczywiście, zgodnie z przypuszczeniami, w puszkach znalazły się nie tylko grosiki, ale także funty, franki, guldeny i mnóstwo innych walut, które wraz z początkiem roku straciły wartość, a której jak zapewnił szef NBP, Orkiestrze zostaną zamienione na złotówki bez prowizji.

      - Ten najbardziej pękaty worek to właśnie zagraniczne monety- mówi Mariusz Jagiełło.- Zdarzają się także banknoty, ale o wiele rzadziej.

    Każdy wolontariusz, który przyszedł z puszką do sztabu, otrzymał ciepłą herbatę i kanapki. Zgodnie z planem, kwesta na ulicach ze względów bezpieczeństwa zakończyła się o godzinie 16.00. Jednak nawet to nie ustrzegło kwestujących przed przykrymi incydentami.

    - Mieliśmy kilka sygnałów o osobach podszywających się pod wolontariuszy- mówi Dariusz Czupryński.- Był także niemiły incydent, kiedy pijany mężczyzna zaczął ubliżać naszym ludziom i próbował zabrać dzieciom puszkę. Natychmiast interweniowali ochraniający nas pracownicy Agencji Ochrony "Skarbiec".

    Zagrali na antenie

      Jednocześnie z akcją na ulicach, ruch niemal jak w ulu panował w studiu Telewizji Kablowej "Ostrowiec", której wszyscy pracownicy byli tego dnia wolontariuszami. Pierwsze wejście na żywo odbyło się o godzinie 14. Relacje z ulic przekazywali Stanisław Daszkiewicz i Tomasz Wybranowski. Jednocześnie zbierane były gadżety, kilka godzin później wystawione na licytację. Z samej aukcji do telewizyjnej puszki wpłynęło ponad 2 tysiące złotych.

    - Mieliśmy koszulki piłkarskie, między innymi włoskiego piłkarza, które sprzedaliśmy za 800 i 500 złotych- mówi Stanisław Daszkiewicz.- Piłka z podpisami aktualnej reprezentacji Polski poszła za 480 złotych. Dostaliśmy także karnet na przejazdy do pracy i z powrotem z Radia Taxi, który sprzedaliśmy za 100 złotych.

    Telewizja Kablowa "Ostrowiec", po raz szósty uczestniczyła w Wielkiej Orkiestrze Świątecznej Pomocy. Pierwsze dwa finały organizowane były jeszcze w ODS "Malwa", razem z TVK "Krzemionki". Od kilku lat ostrowiecka telewizja sama prowadzi relacje z finałów.

    - To zawsze wygląda podobnie. Klatka schodowa zapchana ludźmi, którzy chcą się dostać do studia, urywające się telefony podczas licytacji gadżetów, wejścia na żywo- mówi S. Daszkiewicz.- Kilkakrotnie odwiedził nas prezydent Szostak, przywożąc sportowe gadżety. Chciał nawet dać na licytację złote serduszko, które kilka lat temu zakupił Urząd Miasta.

    W tym roku, program na żywo TVK "Ostrowiec", trwał łącznie 5 godzin i 35 minut. Podczas licytacji, tegoroczne serduszko zostało sprzedane za 5 tysięcy złotych. Zakupiła je, tak jak rok i dwa lata temu, Fundacja Pomocy Dzieciom "Uśmiech".

    Szczęśliwy finał

      Już wczoraj, kwota pieniędzy zebranych w Ostrowcu Św. sięgnęła 42 tysięcy złotych. A to jeszcze nie koniec. Nadal trwa wyprzedaż gadżetów w TVK "Ostrowiec", nie wszystko jeszcze zostało policzone. Najwięcej pracy jest z monetami krajów Unii i pozostałych krajów świata. Każdą trzeba obejrzeć i wrzucić do odpowiedniego worka.

    - Te waluty, które się da od razu zamieniamy na złotówki- mówi Dariusz Czupryński.- Pieniądze krajów Unii będą ważone i zamienione na nasze dopiero później. Kwota, która teraz deklarujemy, 42 tys. zł na pewno ulegnie jeszcze podwyższeniu. Mieszkańcy naszego miasta oddawali też złote łańcuszki, pierścionki i inne wartościowe rzeczy, które zostaną przetopione i z nich powstaną przyszłoroczne serduszka.

      W ubiegłym roku, w Ostrowcu Św. zebrano ponad 30 tysięcy złotych. Ta kwota została już przebita, ale czy ostrowczanom udało się pobić swój rekord sprzed dwóch lat, kiedy to zebrano 50 tysięcy złotych?


Zobacz również:
WOŚP w Ostrowcu Św. zagra na Rynku i "Perspektywach"
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 12664 razy,
ostatnio: 2019-09-18 19:41:02
Skomentuj artykuł:
Powrót