Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2002-03-13

Trwa proces w sprawie zabójstwa 22-letniej Agnieszki z Ostrowca

      Oprawca 22-letniej Agnieszki z Ostrowca kopał ją po twarzy i głowie, dusił. Dziewczyna umierała co najmniej kilkanaście minut - wynika z opinii biegłego lekarza, który zeznawał wczoraj przed Sądem Okręgowym w Kielcach


      Agnieszkę ostatni raz widziano żywą 11 września 1999 roku, kiedy o 3 rano wychodziła z dyskoteki w klubie Café Mago w Ostrowcu. Po 11 dniach zmasakrowane zwłoki znaleziono w ruinach starego browaru. Dziewczyna została brutalnie zgwałcona. Policja nie znalazła żadnego świadka. Miesiąc po zdarzeniu rodzina dziewczyny zorganizowała "czarny marsz". Tłum zatrzymał się przed żelazną bramą, tuż obok budynku prokuratury. Prawdopodobnie w tym miejscu Agnieszka została zamordowana. W marcu 2000 roku sprawę umorzono. Nie udało się ustalić sprawcy.


    Rok po morderstwie do komendy policji w Miechowie zgłosił się 27-letni Edward S. Przyznał się, że to on zgwałcił i zabił Agnieszkę. Mężczyzna był już wcześniej skazany za gwałt. Podczas przesłuchania szczegółowo podał okoliczności zbrodni. W tym czasie sprawca przebywał na obserwacji w szpitalu w Morawicy. Jak twierdził przed ostrowiecką prokuraturą, w dniu morderstwa był na nieformalnej przepustce udzielonej przez pracowników szpitala. Jednak na sali sądowej nie przyznał się do winy. Twierdził, że złożone w śledztwie zeznania zmyślił, a wiedzę o zbrodni zaczerpnął z telewizyjnego programu "997", który relacjonował ostrowiecką tragedię.


    Podczas wczorajszej rozprawy zeznawał m.in. biegły lekarz, który przeprowadzał sekcję zwłok zamordowanej dziewczyny. - Bezpośrednią przyczyną jej śmierci było zachłyśnięcia się krwią. Dziewczyna miała połamane kości twarzy i czaszki. Uderzenia musiały być zadawane z bardzo dużą siłą. Prawdopodobnie ofiara była kopana. Sprawca wlókł jej ciało po ziemi, trzymając za kostki, dusił - mówił biegły.


    Sąd zadał wczoraj Edwardowi S. kilka dodatkowych pytań. Oskarżony wyznał, że od 14 roku życia był alkoholikiem, był molestowany przez ojca i ma dziecko ze swoją siostrą. - Wcześniej nie przyznałem się do kontaktów z siostrą, bo się wstydziłem - mówił oskarżony. Grozi mu kara dożywotniego więzienia.


    /ada (13-03-02 17:39)/


     
/ Gazeta.pl/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 23290 razy,
ostatnio: 2019-11-13 03:52:57
Skomentuj artykuł:
Powrót