Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2003-05-12

Kasia Kowalska na wiosnę

      No i kolejne spotkanie z profesjonalną popKulturą w ramach Wiosny Muzycznej 2003 mamy za sobą (nie zapominam o "K", nawet w środku wyrazu). Na piątkowym koncercie Kasi Kowalskiej pojawiła się różnorodna widownia - od młodszej młodzieży, ubranej w ekstrawaganckie ciuchy do starszych, dojrzałych par małżeńskich - ale niestety, sala nie pękała od nadmiaru fanów. Mimo zajętych wszystkich planowych miejsc, balkony raziły pustką, nikt nie donosił na szybkiego krzeseł dla nadprogramowej publiczności, nikt nie siedział na balustradach. Na atmosferę, jak na koncercie A. M. Jopek, nie było, co liczyć! Muzyka, której mieliśmy okazję posłuchać jest jednak preferowana przez młodszych mieszkańców naszego miasta - szczególnie przez kobietki - co zapewne związane było z problemami kasowymi, stąd frekwencja nieco podupadła! I tu powinno nastąpić podziękowanie = lizusostwo w stronę Henia (pana Henia—i jak to brzmi!!!!?) za znalezienie sponsorów, dzięki którym cena biletu nie była zabójcza dla portfelików niejednego nastolatka.

   
 

      Ekipa Kasi doskonale przygotowała się do występu na naszej scenie kinowej. Jej wielkość i "teatralność" pewnie była zaskoczeniem dla gości, o czym świadczył kwaśny komentarz artystki. Sprzęt na pół sceny robił wrażenie, nagłośnienie…. czepiać się nie będę :) , ale słów dwóch pierwszych piosenek prawie nie słyszałam... potem było bardzo O.K. Do kompletu należy napisać o efektach świetlnych, które dla mnie - były doskonałym uzupełnieniem wokalu i muzyki tego koncertu. Gra świateł stworzyła intymną atmosferę na faktycznie dość oficjalnej sali kinowej.

   
 

      Kasia zaśpiewała kilkanaście piosenek z różnych swoich płyt. Były piosenki z "Antidotum", "Nocnego graffiti", "Gemini", "Pięć"… Teksty, które pisze artystka to przede wszystkim proste, poetyckie mówienie o bólu, cierpieniu, poszukiwaniu, stracie - jakakolwiek by ona nie była, miłości, śmierci… To mówienie o sprawach najprostszych i najważniejszych w życiu człowieka. Ale z tych smutnych piosenek wyłania się jakaś siła, pozytywne myślenie… Śpiewa je filigranowa kobieta o głosie przeszywającym serce i duszę, która najprawdopodobniej przeżyła większość tych uczuć… Ale jak to bywa i w życiu obok smutków są i radości, dlatego wśród jej piosenek odnajdujemy także wesołe, niemal skoczne ("Wierze w nas"). Kasi udało się bardzo szybko rozruszać swoich fanów. Było wspólne śpiewanie, klaskanie. Atmosfera od początku do końca była bardzo luźna i przede wszystkim gorąca. Świetny popis dał basista zespołu: W. Plichowski. Aż dech zapierało!!! Koncert zakończyły oczywiście owacje i bis!



      Kasia Kowalska to nie koniec atrakcji w "Perspektywach", jakie przygotował nam właściciel klubu podczas tegorocznej Wiosny Muzycznej. Kolejne koncerty: Riverboat Ramblers (17.V) oraz Randy Brecker Group (30.V) odbędą się już w jazzowych, kameralnych klimatach… zapraszam w imieniu Henryka Kraski.


D.M.

Zobacz również:
ˇ 28/04 Portal miejski - Wiosna Muzyczna 2003...

ˇ Portal miejski - Rozrywka / Perspektywy...
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 18087 razy,
ostatnio: 2019-12-06 19:05:22
Skomentuj artykuł:
Powrót