Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2003-11-13

Przywalił starostwu i związkowcom

Czy tylko miejskiej kasy broni prezydent


Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
      Prezydent Jan Szostak przystąpił do kontrofensywy skierowanej przeciwko organizatorom referendum w sprawie odwołania go ze stanowiska. Referendum nazwał śmieszną akcją, która może zaszkodzić miastu, a swoich przeciwników ludźmi nie dorastającymi mu do pięt. Przewodniczący hutniczej Solidarności, Krzysztof Foremniak uważa, że prezydentowi puściły nerwy.


    Podpisanie aktu notarialnego sprzedaży huty, Jan Szostak nieskromnie traktuje jako swój sukces. Sukces tym większy, że doceniony przez samego Francisco Rubiraltę. Choć to jemu należą się gratulacje, do zdjęć wystawiają się ci, którzy w przeszłości byli przeciwni kontrolowanej upadłości huty, m. in. poseł Kałamaga czy starosta.


    -Referendum to śmieszne przedstawienie i śmieszna akcja frustratów i przegranych, którzy nie potrafią przedstawić żadnego konstruktywnego programu dla miasta, nie wystąpili z żadną inicjatywą i nie mają żadnych osiągnięć, a próbują wciągnąć mieszkańców w grę, przez którą to miasto może wiele stracić -powiedział prezydent. Dzisiaj jest przygotowana jasna koncepcja rozwoju, referendum zaś spowoduje, że wiele instytucji, wielu inwestorów wycofa się.


    Prezydent przypuścił ostry atak na szefów związków zawodowych, którym m. in. zarzucił dbanie o własne stołki i pensje, i ogólnie doprowadzanie wielu zakładów do ruiny. Stwierdził, że tam, gdzie rządzili związkowcy, dziś są gruzy.


    -Zarzuca się mi, że zostawiłem załogę huty bez pakietu socjalnego. Jest to nieprawda, bo interesy pracowników zostały zabezpieczone w uchwale Rady Wierzycieli -mówi J. Szostak.


    W oczach prezydenta nie ostał się nawet. . . wielki marsz hutników na Ostrowiec.


    -Były robione listy, przymuszanie ludzi do podpisywania list, do wyjścia na strajk. Bo inaczej nie będą zatrudnieni -powiedział J. Szostak. Wielu było pod wpływem alkoholu przed budynkiem urzędu. Nie była to obrona miejsc pracy.


    Przeciwnicy pana prezydenta nie obawiają się stawianych im zarzutów, bo nie walczą o prywatne interesy, ale o dobro lokalnej społeczności.


    -Chcę ze swej strony dodać, że jeśli w wypowiedziach prezydenta znajdą się sformułowania naruszające dobra osobiste moich kolegów z komitetu referendalnego i ich wyborców, to sam zgłoszę to do prokuratury -mówi przewodniczący Delegatury Zarządu Regionu Świętokrzyskiego Solidarności, Krzysztof Grabowiec.


    Prezydent wypiera się, że złożył prezesowi ZOHO jakąś tam propozycję korupcyjną. Twierdzi, że jako prezydent wykonywał jedynie zadania publiczne, a jego celem było zabezpieczenie interesu gminy i pracowników. Uważa za symptomatyczne, że przeciwko niemu występuje szef firmy, która przegrała przetarg.


    J. Szostak nie uważa, by poręczenie zakupu akcji huty spółkami gminnymi było działaniem nagannym. Podaje, że w Dzierżoniowie odmówiono wszczęcia śledztwa przeciwko tamtejszemu starostwu, gdy poręczyło 20 czy 30 mln złotych za dwie spółki prywatne, aby ratować miejsca pracy.


    -Zarówno w Dzierżoniowie, jak i u nas wszystko odbyło się zgodnie z prawem -stwierdził podczas konferencji. Ani Regionalna Izba Obrachunkowa, ani wojewoda nie zgłosili do podjętych uchwał żadnych uwag krytycznych.


    Równie krytycznie prezydent odniósł się do innych zarzutów, podniesionych przeciwko niemu przez grupę referendalną. I tak zaprzeczył, aby kiedykolwiek wykazywał brak troski o najbiedniejszych.


    -Bezpośrednia pomoc dla rodzin ostrowieckich wynosi rocznie ponad 6 mln złotych, a 4, 3 mln na dopłaty do czynszów -powiedział J. Szostak. Kolejne 4 mln złotych przeznacza się na różnego rodzaju zasiłki. Ponad 1.200 dzieci jest dożywianych w szkołach.


    W sumie około 16 tys. mieszkańców korzysta z pomocy społecznej.


    Odrzucając zarzut braku współpracy z Radą Powiatu, prezydent zaatakował starostwo.


    -Wnioskuję, że akcja referendalna jest w jakiś sposób ze starostwa sterowana -powiedział. Wielokrotnie krytykowałem brak należytego nadzoru nad służbą zdrowia ze strony starosty i tolerowanie postępującego zadłużenia.


    Dziś starostwo musi wyłożyć z tego powodu kilkanaście milionów złotych.


    Społeczeństwo musi płacić za długi, a na majątku uwłaszczyła się pewna grupa osób.


    Prezydent doszedł w pewnym momencie do wniosku, że w starostwie jakby rządzi ugrupowanie pod nazwą "samowola i prywata".


    -Doszło do tego, że w ciągu roku przejęto całą służbę zdrowia i trzeba się będzie leczyć u masarza i obuwnika -powiedział.


    Według pana prezydenta, przeciwnicy - czyli ci, którzy próbują go odwołać - nie dorastają mu do pięt. Mało tego - oni nie mają żadnych argumentów, walczą z Szostakiem, bo chcą wypłynąć na krytyce.


    -Nie pozwolę, aby im się udał skok na kasę miejską, aby podporządkowali sobie targowisko, zlikwidowali MPK i wpuścili swoich przewoźników -zawyrokował prezydent.


    Niektóre zarzuty swoich oponentów prezydent uznał za obraźliwe, stanowiące podstawę do wystąpienia na drogę sądową. Stąd też zamierza z tego skorzystać.


    Przewodniczący hutniczej Solidarności, K Foremniak uważa, że prezydentowi puściły nerwy. Prezydent nie zadbał należycie o sprawy hutników.


    Rada Wierzycieli podjęła jedynie uchwałę intencyjną, natomiast nie było w niej mowy o pakiecie socjalnym, który dopiero związkowcom udało się wynegocjować z Celsą.


    Swoje oficjalne stanowisko w tej sprawie przedstawi jednak w specjalnym oświadczeniu.


(w)
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 11193 razy,
ostatnio: 2019-12-08 02:22:26
Skomentuj artykuł:
Powrót