Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2004-01-13

O jeden most za wygodnie


Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
      Syndyk masy upadłościowej OZMO sprzedał w przetargu most kolejowy na rzece Kamiennej, będący składnikiem masy upadłościowej dawnej firmy.


    Wcześniej pani syndyk zaproponowała gminie i powiatowi przejęcie tego obiektu.


    Odzewu ze strony samorządów nie było, więc most poszedł w pr ywatne ręce i zapewne zostanie rozebrany.


    Z decyzjami tymi nie mogą pogodzić się osoby, które od lat przechodziły przez most z jednej części miasta na drugą.


    -Dlaczego rozbierają most -pytają.


    -Zróbcie coś, żeby go nie rozbierali! Ten most, kolejowy, od wielu lat dobrze służył mieszkającym tu rodzinom. Mnóstwo ludzi korzystało z tego przejścia na drugą stronę Kamiennej. To, że OZMO przestało istnieć, nie powinno oznaczać, że mieszkańcy zostaną pozbawieni mostu. Wrósł w nasz krajobraz, ułatwiał życie. Kładka w Denkowie się wali, będziemy musieli nadkładać sporo drogi, żeby przedostać się przez rzekę. Dlaczego miasto stać na superbaseny, piękny stadion sportowy z jupiterami, a nie stać go na remont tego typu mostu? Pociągi tamtędy nie muszą jeździć, wystarczy, żeby poprawiono "podłogę" i już moglibyśmy przejść z dziecięcym wózkiem, czy rowerem. Najłatwiej rozebrać, sprzedać na złom. Czy wybudują nam nowy? Sprawa mostu zdominowała jesienne zebranie Rady Osiedla Kamienna.


    Kilku mieszkańców domagało się od obecnego na zebraniu wiceprezydenta Ostrowca, aby miasto przejęło i wyremontowało most. Tylko po to, aby służył on pieszym. Przewodniczący Rady Osiedla, Andrzej Kostucha twierdzi, że problem ten podnosi tylko niewielka część mieszkańców dzielnicy, w tym mieszkańcy bloków kolejowych przy ul. Kilińskiego.


    -Przejście przez most jest niebezpieczne -mówi przewodniczący. -Najlepiej, gdyby ten obiekt został rozebrany, bo może dojść do jakiegoś nieszczęścia.


    Niedaleko, bo przy ul. Focha jest kładka dla pieszych.


    Syndyk OZMO, Marianna Moskwa jest trochę zdziwiona rozgłosem wokół tej sprawy.


    -Most muszę sprzedać, bo inaczej nie zakończę likwidacji zakładu. Praktycznie proces ten jest już na ukończeniu i nie można go przeciągać z powodu jednego mostu, który jest przecież obiektem kolejowym i prowadzą przez niego jedynie szyny. Nigdy nie było tam przejścia dla pieszych, bo ze względów bezpieczeństwa nie mogło być. Zawsze obowiązywał zakaz przejścia.


    Jak zatem można bronić mostu, argumentując tym, że zlikwiduje się przejście z jednej strony rzeki na drugą? Na zdrowy chłopski rozum nie można.


    Chyba, że zmieni on funkcję i zostanie przerobiony na ścieżkę zdrowia. Ale wtedy musiałby zostać wyremontowany i otrzymać dodatkowe zabezpieczenia.


    A to wiąże się z inwestycjami i pieniędzmi.


    Wszyscy mieszkańcy domków nad Kamienną w tym rejonie mówią, że przez dziesiątki lat ludzie chodzili przez ten most do pracy w OZMO, HBC. Skracali sobie drogę. Wtedy przejście było w miarę bezpieczne, ponieważ płyty znajdowały się w dobrym stanie. Teraz blachy są pourywane i przerdzewiałe. Z obydwu stron mostu postawiono więc zapory uniemożliwiające przejście. Tabliczki ostrzegają przed niebezpieczeństwem.


    Jednak ludzie nic sobie z tego nie robią, Zwycięża wygoda. Wśród dzieci i młodzieży taka przeprawa wywołuje emocje.


    -Sam przechodziłem tamtędy tylko raz w życiu, ale to było bardzo dawno. Zakazujemy surowo wchodzić na most dzieciom. Najlepiej jakby szybko go rozebrali. Co będzie, gdy znajdzie się na moście nietrzeźwy gość i straci równowagę -pyta jeden z mieszkańców.


    -Znieruchomiałam, gdy na własne oczy widziałam jak tym mostem przejeżdżało niedawno dziecko na rowerku! Czy mamy czekać aż wydarzy się nieszczęście podobne do tego w Sandomierzu, gdzie na podobnym obiekcie zginął człowiek - dodaje pani syndyk.


    Pani syndyk zanim ogłosiła przetarg zwróciła się do gminy i powiatu z zapytaniem, czy władze lokalne są zainteresowane przejęciem tego obiektu, ale nie otrzymała odpowiedzi twierdzącej.


    Klamka więc zapadła. Most ma już nowego właściciela, który prawdopodobnie rozbierze go i sprzeda na złom.


    Do czasu, kiedy tak się stanie nowy właściciel ma obowiązek zabezpieczyć obiekt, aby przez dziurawy, jak szwajcarski ser, most nie przechodzili ludzie.


    K Żak, K. Florys
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 20338 razy,
ostatnio: 2019-12-05 21:57:29
Skomentuj artykuł:
Powrót