Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2001-09-15

Stan przedzawałowy (czyli prace nad rondem)

      O budowie ronda przy wiadukcie na alei 3 Maja mówiło się już co najmniej rok temu. Dość czasu, by właściwie do tego się przygotować. A jednak... skandal, miasto jest sparaliżowane. Do pracy jadę całą godzinę. Przed remontem zajmowało mi to 10 - 15 minut. Codziennie tracę półtorej godziny.

    -Jestem nauczycielką. Mam lekcje w szkole na ul. Focha i w Częstocicach. Codziennie spóźniam się na zajęcia.

    -Przez te inwestycje to taryfiarze pójdą z torbami. Za dojazd z dolnej do górnej części miasta pasażer płacił 5 zł, teraz 20. Kogo na to stać! - Dojeżdżam do pracy własnym samochodem. Tkwię w korkach po pół godziny. Przesiądę się chyba na rower, bo nie wyrabiam na paliwo.

    Dlaczego to ma trwać aż dwa miesiące? Czy nie można było znaleźć firmy, która by wykonała tę inwestycję w dwa tygodnie? To tylko niektóre wypowiedzi naszych czytelników, którzy zirytowani dzwonili do redakcji. Dzwonili i nadal dzwonią do nas, bo tak naprawdę nie mają do kogo zgłosić swoich uwag. Wszak w mieście jest aż czterech gospodarzy dróg. Inwestycja jest na "krajówce", zatem gmina, powiat i województwo mają dobre samopoczucie.

    Był komunikat, podano trasy objazdów, zmiany kursowania autobusów MPK, czas trwania inwestycji, jej wykonawcę. Koniec, kropka. Zażalenie kierować do pana Boga (czytaj: Generalnej Dyrekcji Dróg Publicznych). Był przetarg, wybrano jedną z największych firm budownictwa drogowego w regionie. Wybrano firmę, która zrobi to tanio i dobrze. Pominięto warunek najważniejszy: czas realizacji inwestycji. A to też, a raczej przede wszystkim przekłada się na pieniądze. Tyle że nasze, społeczeństwa, mieszkańców zwłaszcza Ostrowca. Bo to właśnie my, właściciele setek pojazdów tkwiących w korkach, zapłacimy za tysiące litrów paliwa spalonego na darmo, zatruwając przy tym środowisko. Za to "ekonomiczne" myślenie urzędasów zza biurka płacimy my, podatnicy. Płacimy podwójnie, bo przecież środki na budowę ronda też pochodzą od nas, podatników.

    Ten, dobrze buduje, kto szybko buduje - ta oczywista prawda, zasada znana i stosowana w normalnym świecie, jakoś nie trafia do naszych decydentów. Z takim myśleniem trudno nam będzie wejść do Unii Europejskiej. Zresztą, najlepszym tego dowodem są kuriozalne, moim zdaniem, decyzje "przystosowawcze" w postaci likwidacji zielonych strzałek na skrzyżowaniach, czy obligatoryjnego używania kasków przez rowerzystów (to, na szczęście, nie przeszło).

    O ile mniej uciążliwa byłaby ta inwestycja dla mieszkańców Ostrowca (a także dla przejezdnych) gdyby - po pierwsze - wykonawca jej mógł zapewnić pracę na trzy zmiany, czyli w sumie zrobiłby to w ciągu kilku tygodni, nie miesięcy, a - po drugie - przed jej rozpoczęciem uruchomić światła na obwodnicy i na Zygmuntówce oraz zielone strzałki (podświetlane) prawoskrętu na skrzyżowaniach. I takie warunki należało - moim zdaniem - postawić GDDP przed zakorkowaniem głównej aorty miasta. Niedrożne bajpasy to jak umarłemu kadzidło.

    Miejscowe władze często zarzucają nam, dziennikarzom, że krytyczne publikacje w prasie lokalnej odstraszają od Ostrowca potencjalnych inwestorów. I chyba tu tkwi sedno sprawy; stąd ten cały korowód po mieście. Przez co najmniej dwa miesiące ci potencjalni inwestorzy, jak tylko miną rogatki Ostrowca, to już tak szybko stąd nie wyjadą.


Przypis redakcji (MAcSi):
Niech ktoś nam odpowie na jedno pytanie: komu potrzebne jest to rondo i w czym ma pomóc?, ponieważ nie widzimy żadnego sensu w tej inwestycji. Korki, jeśli jakieś były, to i tak będą, a pieniądze przeznaczone na tę inwestycję możnaby wykorzystać w o wiele bardziej potrzebnych miejscach, np. skrzyżowanie Aleii z Kilińskiego. Po drugie: nie można było przeprowadzić tej inwestycji razem z przebudową ul. Zygmuntówka?
/ W.Turczyński /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 19700 razy,
ostatnio: 2019-12-14 14:13:42
Skomentuj artykuł:
Powrót