Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2003-12-17

Kto nie lubi biznesmenów ?

Czy nowo uruchomiona linia do utylizacji odpadów rzeczywiście zagraża środowisku i mieszkańcom os. Koszary?

      -To jest interes mojego życia -mówi Wojciech Wiśniewski o swojej nowej instalacji do przerabiania odpadów z tworzyw sztucznych. To pierwsza w kraju instalacja do katalitycznego przerobu tworzyw sztucznych, które w sposób całkowicie bezpieczny dla środowiska można przerobić na dodatek uszlachetniający do paliw. Wojciech Wiśniewski jest biznesmenem, który prowadzi trzy firmy: WW Autohauss, WW Dromech i WW Energy.

    Niedawno pisaliśmy o jego sukcesach w handlu paliwami oraz produkcji cystern i zbiorników paliwowych.

    -W styczniu przeczytałem rozporządzenie ministra finansów, mówiące o ulgach akcyzowych dla przedsiębiorców przerabiających tworzywa sztuczne mówi W. Wiśniewski. Bardzo mi się to spodobało, do tego stopnia, że zacząłem intensywnie szukać po całym świecie odpowiedniego urządzenia, które pozwalałoby na bezpieczne dla środowiska przerabianie nierozkładalnych praktycznie śmieci. Telefonowałem, wysyłałem e-maile na różne kontynenty, w tym do Japonii, USA i Kanady. Szybko ustaliłem, że najtańsza, zagraniczna instalacja kosztuje 23 mln euro. Zacząłem więc szukać w Polsce. Wkrótce natknąłem się na rodzimych specjalistów, którzy taką instalację - oczywiście w skali mikro - już stworzyli. Natychmiast odkupiłem od nich całą dokumentację wraz z licencją na produkcję.

    Formalnie zrobiła to jedna z moich firm, a mianowicie WW Dromech, produkująca cysterny i zbiorniki paliwowe.

    W. Wiśniewski zdaje sobie sprawę, że zaryzykował wiele, decydując się na ten krok. Jednak był to przysłowiowy strzał w dziesiątkę. Projekt został bowiem dopracowany przez inżynierów i wykonany przez pracowników WW Dromech w skali makro. Tak powstała pierwsza na świecie tego typu instalacja do przerobu tworzyw sztucznych, których całe sterty codziennie wyrzucamy do śmietnika. Chodzi tu m. in. o butelki, pojemniki foliowe, reklamówki i kanistry olejowe.

Przerób katalityczny

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

    W. Wiśniewski twierdzi, że proces produkcji jest całkowicie bezpieczny dla środowiska. Polega na przetworzeniu odpadów na półprodukt wykorzystywany do produkcji paliwa. Można obrazowo powiedzieć, że z jednej strony wrzucany jest do specjalnego urządzenia brudny worek foliowy, a z drugiej wychodzi dodatek uszlachetniający do paliw.


    Obecnie produkt ten jest transportowany z Ostrowca do rafinerii na południu Polski, takich jak Jedlicze i Jasło. Od czerwca 2004 roku w Ostrowcu będzie dochodziło do pełnej destylacji, tzn. że u nas będzie powstawało gotowe paliwo.


    -Mamy tu do czynienia z katalitycznym przerobem tworzyw sztucznych, które są poddawane obróbce w wysokiej temperaturze - mówi W. Wiśniewski.


    Masa zostaje podgrzana typowym biogazem powstałym z przerobu trocin. W obecności katalizatora dochodzi do rozbicia długich łańcuchów polimerowych. Produktem końcowym jest płyn zawierający 70 proc. oleju napędowego, 15 proc. oleju opałowego i 15 proc. benzyn. Przy tym nie ma żadnej emisji spalin ani trujących wyziewów. Produkowany przez nas dodatek do paliw jest dodatkiem uszlachetniającym. Zmniejsza on bowiem ilość siarki w paliwie.


    Rafinerie są zainteresowane tym produktem, bo również obniża cenę paliw.


    Tworzywa sztuczne są dostarczane do Ostrowca z różnych stron Polski. Wśród dostawców jest też ostrowiecki Rethmann i Wysypisko Śmieci Janik.

Instalacje jadą w Polskę
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 23489 razy,
ostatnio: 2019-11-13 19:54:37
Skomentuj artykuł:
Powrót