Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2017-09-18

Burzliwa sesja w Wojciechowicach

O budowie zakładu recyklingu plastiku w miejscowości Smugi debatowano podczas sesji Rady Gminy w Wojciechowicach. Inwestor Roman Golek przedstawił informacje o inwestycji, a mieszkańcy z transparentami protestowali przeciwko niej. Wójt S. Sidor przedłużył czas wydania decyzji środowiskowej do końca miesiąca.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

Roman Golek zainwestował w miejscowości Smugi. Zakupił nieruchomość, gdzie chce zbudować zakład przerabiający plastik. Okoliczni mieszkańcy nie chcą tej inwestycji. W lipcu przedsiębiorca zaprosił mieszkańców z okolicznych wsi na spotkanie, podczas którego chciał zaprezentować, jak będzie działał zakład recyklingu. Niestety zebrani nie byli skłonni zapoznać się z technologią przerabiania plastiku.
Przedstawiciele spółki oraz mieszkańcy gminy spotkali się ponownie podczas piątkowej sesji. Tym razem także nie obyło się bez słownych przepychanek. Reprezentanci lokalnej społeczności, wyposażeni w transparenty, pojawili się już pół godziny przed rozpoczęciem posiedzenia.
- 30 maja bieżącego roku do Urzędu Gminy w Wojciechowicach wpłynął wniosek z prośbą o wydanie decyzji środowiskowej o planowanej inwestycji - mówił wójt gminy Szymon Sidor. - W toku wydawania decyzji zwróciłem się z prośbą o opinię do Powiatowej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Opatowie oraz Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska, których zdaniem nie istnieje konieczność przeprowadzania oceny oddziaływania na środowisko - wyjaśniał.
Wójt poinformował także, że postępowanie dotyczące wydania decyzji środowiskowej zostało przedłużone do 30 września. W tym czasie do urzędu gminy wpłynął protest mieszkańców. Petycję podpisało łącznie 260 osób z czterech wsi. Wtedy też rada sołecka wystosowała do wójta gminy wniosek o zmianę zapisu studium uwarunkowań kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy Wojciechowice dla sołectwa Smugi. Zmiany w planie zagospodarowania przestrzennego miałyby polegać na wprowadzeniu zakazu lokalizacji na terenie miejscowości Smugi zakładów spalania, przetwórstwa i składowania odpadów sztucznych, niebezpiecznych oraz pochodzenia medycznego.
W trakcie piątkowej sesji obie strony miały możliwość przedstawić swoje racje.
O procesie produkcji w planowanym zakładzie w Smugach i barku zagrożeń dla środowiska mówili przedstawiciele firmy Rolbatch, generalnego dostawcy oraz twórcy konstrukcji projektu i technologii oraz specjalista ochrony środowiska.
- My chcemy usłyszeć od pana prostymi słowami, o co chodzi, bo na zawiłości to my jesteśmy za głupie kmiotki - tłumaczyła jedna z obecnych na sali sołtysów. - Dlaczego nasze tereny pcha się w te wszystkie smrody? Najpierw była biogazownia. Ile było problemu, żeby to nie powstało? Zafundowano nam śmietnik. Przez smród, który się z niego wydobywał, nie dało się żyć. Mamy cementownię, mamy spalarnię, czy to też jest jeszcze zbyt mało? Proszę państwa, my tu wszyscy padniemy po kolei. Nie zniszczyli nas jednodniową wojną, to zniszczą nas teraz - mówiła kolejna przedstawicielka protestujących.
Radny Wojciech Głąb przekonywał, że aby gmina mogła funkcjonować prawidłowo, muszą istnieć na jej terenie zakłady. - Nie mówimy o żadnym zakładzie, tylko o tym konkretnym. Każdy inny tak, ten nie - odpowiedziała radnemu jedna z sołtysów. - Składam protest w imieniu mieszkańców gminy przeciwko inwestycji recyklingu tworzyw sztucznych pana Golka w miejscowości Smugi - dodała.
Podczas spotkania każda ze stron przedstawiła swoje racje, porozumienie nie zostało jednak osiągnięte. Zarząd spółki deklaruje, że zrobi wszystko, aby zakład powstał. Mieszkańcy również nie przestaną protestować. Postępowanie w tej sprawie cały czas jest w toku. Wójt gminy ma czas na wydanie decyzji środowiskowej o planowanej inwestycji do 30 września. Weronika Stanisławska
/WS/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 6859 razy,
ostatnio: 2019-12-06 23:26:29
Skomentuj artykuł:
Powrót