Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2011-05-15

Chemiczne zwalczanie chrabąszczy

Nasza refleksja

Nasza refleksja na być może nieprzemyślaną do końca akcję zwalczania chrabąszczy.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Przy sprzyjającej pogodzie (mimo zapowiadanych opadów) wybraliśmy się wczoraj z dziećmi na wycieczkę do Bałtowa. Podczas spaceru widok nie był niestety zbyt miły.

O ile my dorośli jakoś to znosiliśmy, to dla dzieci było to dość nieprzyjemne i niezrozumiałe: chodniki i ulice (nad którymi rosły drzewa) były usłane martwymi i ledwo ruszającymi się dużymi chrabąszczami.

Ciężko było znaleźć odpowiedź na pytania dzieci co się im stało, że tyle ich leży, że nie mogą latać, chodzić, tylko ruszają nogami...

Odpowiedź znalazłem dopiero dzisiaj w sieci:

[...]Nadleśnictwo Ostrowiec Św. informuje, że w maju bieżącego roku dokonywane będzie chemiczne zwalczanie chrabąszczy na terenach leśnych z wykorzystaniem sprzętu agrolotniczego i naziemnego.[...]

Podczas spaceru zastanawialiśmy się wprawdzie co może robić nisko latający, co chwilę powracający żółty samolot. Padały różne propozycje: wycieczki, fotografie, ćwiczenia straży pożarnej... nikt nie wpadł na pomysł oprysków.

Nie krytykuje tutaj kwestii samych oprysków, bo są potrzebne (walka ze szkodnikiem), jednak sposób ich wykonania w niektórych miejscach powinien być bardziej przemyślany.
Po pewnym czasie od oprysku, martwe i ledwo żywe chrabąszcze spadną na ziemię, również w miejscach, w których spacerujemy z dziećmi. Tu powinny zostać sprzątnięte, by spacer był przyjemnością, a widok rozjeżdżonych/rozdeptanych chrabąszczy, czy też slalom wśród ledwo żywych owadów do przyjemnych nie należy.

Uczymy nasze dzieci, by nie rozdeptywały żyjątek, choć w tej sytuacji, to nadepnięcie byłoby dla niektórych z nich skróceniem cierpień...
/MAcSi/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 40120 razy,
ostatnio: 2019-11-13 05:31:22
Skomentuj artykuł:
Powrót