Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2010-06-21

Z potrzeby serca

Strażacy pracują w Ostrowie

Woda na zalanych terenach gminy Tarłów opadła i odsłoniła ogrom strat. Mieszkańcy powoli zaczynają sprzątanie. W ubiegłym tygodniu w porządkowaniu obejść wsparli ich strażacy ochotnicy z gminy Opatów. Sławomir Masternak, opatowski przedsiębiorca przygotował dwudaniowy obiad dla strażaków i wszystkich mieszkańców Ostrowa.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
19 druhów ochotników z gminy Opatów

- W ubiegłym tygodniu przekazaliśmy gminie Tarłów ponad 30 ton zboża. Teraz nasi druhowie przez jeden dzień pomagają mieszkańcom Ostrowa w porządkowaniu budynków- powiedziała Krystyna Kielisz, burmistrz Opatowa.

Strażacy z jednostek OSP: Brzezie, Gojców, Podole, Rosochy, Strzyżowice razem z mieszkańcami Ostrowa wynosili zniszczony sprzęt z domów, usuwali zalane zboże, słomę, siano. Druhowie z Brzezia pompami usuwali wodę z rozlewisk. Ochotnicy pracowali bez wynagrodzenia.

- Robimy to z potrzeby serca- powiedział Wiesław Suska, strażak z Gojcowa i radny Rady Miejskiej w Opatowie.- Straty są naprawdę olbrzymie.

- Jestem w tej części powiatu praktycznie codziennie. Chciałem mieszkańców wesprzeć i stąd nasza obecność- stwierdził Janusz Czerwik, komendant gminny OSP w Opatowie.

Wspólny obiad

Po 13 w Ostrowie pojawił się Sławomir Masternak, właściciel baru "U Reni". Przywiózł dla strażaków i mieszkańców obiad. Jolanta Stola z Ostrowa zorganizowała w centrum wsi stoły, gdzie wszyscy usiedli i spokojnie skonsumowali posiłek. Kilka osób nie przyszło na obiad, bo najzwyczajniej się krępowało. Do ich gospodarstw Masternak dojechał z obiadem.

- Cieszę się, że choć w taki sposób mogę pomóc poszkodowanym- powiedział Masternak.

- Od dwóch tygodni nie jadłam tak smacznego obiadu -powiedziała jedna z mieszkanek Ostrowa.

Mieszkańcy mieli wiele pytań do Krystyny Kielisz. Chcieli się dowiedzieć, czy będą musieli dojechać do Opatowa, aby wypełnić wnioski w Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Kiedy będą mogli otrzymać pieniądze z firm ubezpieczeniowych. Burmistrz Opatowa uzyskała wyjaśnienia i przekazała je mieszkańcom.

Znają każdego strażaka

Mieszkańcy Ostrowa znają z imienia i nazwiska każdego strażaka z Opatowa

- To już trzecia powódź, którą pamiętam. Pierwsza była w 1960, następna 2 lata później. Ta była najgorsza. Poziom wody był najwyższy- opowiada Julian Stola z Ostrowa.- Woda zniszczyła uprawy. Będzie ciężko. W naszej miejscowości jest jeden sadownik. Pozostali uprawiają cebulę, kapustę, zboże.

J. Stola zna z imienia i nazwiska prawie wszystkich strażaków z KP PSP w Opatowie.

- Są z nami od kilku tygodni i jesteśmy im za to wdzięczni -powiedział Stola.

Żywioł skonsolidował ludzi

Jolanta Stola, nauczycielka, mieszkanka Ostrowa w środę zostawiła porządkowanie swojego obejścia, aby pomóc innym. Nie widzi w tym nic dziwnego.

- Jak ja pomogę komuś, to mnie też pomogą -tłumaczy Stola.- Woda nas zespoliła. Staliśmy się sobie bliżsi. Naszą ostoją są strażacy, szczególnie Janusz Czerwik, do którego dzwonię w nocy o północy i nigdy nie odmówił pomocy. Obecność strażaków dodaje nam pewności siebie, podtrzymuje nas na duchu. Przy nich czujemy się bezpieczniejsi.

Jolanta Stola w imieniu mieszkańców podziękowała Sławomirowi Masternakowi za posiłek.

Pomoc jest dzielona sprawiedliwie

Mieszkańcy Ostrowa nie narzekają na brak pomocy. Twierdzą, że dary są dzielone sprawiedliwie.

- Jest kilka gospodarstw, którym niezbędna będzie duża pomoc- stwierdziła Jolanta Stola.- Mamy nadzieję, że rząd wywiąże się z obietnic.

Tak jak na pozostałych terenach popowodziowych mieszkańcom bardzo dokuczają komary. Na szczęście na terenie gminy Tarłów zostanie przeprowadzona dezynsekcja opryskami z samolotów.

W Ostrowie pracuje ekipa z Powiatowego Inspektoratu Weterynarii w Opatowie, która odkaża budynki gospodarcze.

Mieszkańcy tej miejscowości nie otrzymali jeszcze zasiłków celowych, jakie przeznaczył dla powodzian rząd.
/Jaz/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 15634 razy,
ostatnio: 2019-10-18 02:37:30
Skomentuj artykuł:
Powrót