Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2003-10-31

Zbiórka w Ostrowcu: Co łaska, na piłkarzy...

      W czasie drugoligowego meczu KSZO Ostrowiec z Pogonią Szczecin zawodnik gospodarzy Piotr Powroźnik - pauzujący za żółte kartki - chodził wraz z kibicami po trybunach i zbierał od widzów pieniądze do puszek.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

      Zarząd klubu postanowił, że kibice na to spotkanie wchodzili za darmo, bo wpływy ze wszystkich wcześniejszych meczów zabierali komornicy na poczet zaległości, jakie KSZO ma wobec byłych piłkarzy i trenerów. Koledzy Powroźnika sprawili ogromną niespodziankę i pokonali lidera 3:1.


    Leszek Salva: To chyba pierwszy przypadek w polskiej lidze, by zawodnicy sami chodzili po trybunach i zbierali pieniądze.


      Piotr Powroźnik, piłkarz KSZO: Sam o czymś takim nie słyszałem, ale nie mieliśmy wyjścia. Jesteśmy naprawdę w dramatycznej sytuacji. Tym bardziej cieszymy się, że udało się pokonać Pogoń. A tam przecież niczego im nie brakuje.


    Dlaczego zdecydowaliście się na tak niekonwencjonalny krok i zbieraliście pieniądze do puszek?


      - Wiadomo, że wszystkie pieniądze, jakie wpływają do klubu, zabierane są przez komorników. A dla piłkarzy nie ma na pensje. Jeszcze niedawno niektórzy z nas nie mieli gdzie mieszkać i - to nie przesada - nie mieli na kromkę chleba. Tylko czterech z nas jest zatrudnionych u prywatnego sponsora [Stanisława Bobkiewicza - red. ], reszta gra na zasadach amatorskich i z klubu nie może dostać nawet złotówki. Przed spotkaniem z GKS Bełchatów w poprzedniej kolejce wydawało się, że nie pojedziemy na to spotkanie. Dopiero na kilka godzin przed meczem znaleziono pieniądze na wyjazd. Ostatnio i tak się poprawiło. Dwóch z nas zamieszkało w pokoiku w klubie i nie muszą dojeżdżać na treningi z innych miast, na obiady chodzą do restauracji pana Kraski [Henryk Kraska, wiceprezes KSZO, właściciel ostrowieckiego klubu Perspektywy - red. ].


    Kto wpadł na ten pomysł?


      - Piłkarze razem z kibicami. Pomysłów mieliśmy kilka, ale nie chcę zdradzać jakie, bo niektóre jeszcze wykorzystamy. Nie zamierzamy strajkować, będziemy grać w każdym meczu o zwycięstwo na tyle, na ile potrafimy. Wiemy, też że w Ostrowcu ciężko jest znaleźć środki na działalność, a długi klubu są przeogromne [ok. 8 mln zł - red. ]. Nie winimy też działaczy, bo im należą się słowa podziękowania za to, że przejęli klub w tak trudnej sytuacji.


    Jak przyjmowali Waszą akcję kibice?


      - Bardzo życzliwie, chwalili nas za pomysł i chętnie dawali po symbolicznej złotówce. Wiedzieli, że te pieniądze pójdą dla nas, piłkarzy, i nie położy na nich ręki komornik. Chciałem gorąco podziękować kibicom. Tym, którzy nas wspomogli, i tym, którzy nie dali pieniędzy. W Ostrowcu trudno o pracę i ludzie nie są zamożni.


    Ile udało się zebrać?


      - 2200 zł. Po meczu w szatni przekazałem pieniądze trenerowi Palikowi, a on podzielił je między najbardziej potrzebujących.


    Rozmawiał Leszek Salva
/ Gazeta.pl/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 23988 razy,
ostatnio: 2019-10-20 15:41:41
Skomentuj artykuł:
Powrót