Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2005-11-14

Poseł z ambicjami

Ciągle wśród ludzi

Mirosław Pawlak już piątą kadencję zasiada w ławach poselskich, reprezentując Polskie Stronnictwo Ludowe. Od wielu lat jest prezesem Zarządu Wojewódzkiego Związku OSP w Kielcach, co jak sam twierdzi, nie przeszkadzałoby mu w pokierowaniu Stronnictwem na szczeblu wojewódzkim

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
- Zadeklarował pan, że raz w miesiącu będzie spotykał się z mieszkańcami Opatowa i powiatu. Z jakimi problemami najczęściej zgłaszali się ludzie do pańskiego biura?

- Podczas pierwszego mojego dyżuru w tej kadencji kilka osób przyszło w sprawie pracy. Biorąc pod uwagę ich wykształcenie oraz znajomość języka obcego myślę, że wszystkim uda mi się pomóc. Zgłaszają się też do mnie osoby zainteresowane tematem Cukrowni Włostów. Niemiecki koncern miał w niej uruchomić produkcję suszu, ale tego nie zrobił i cukrownię zamknięto. Podejmowałem podczas poprzedniej kadencji rozmowy w tej sprawie i będę je kontynuował z nowym rządem. Sporo osób przychodzi do mnie ze skargami na opieszałość działania i przymus długotrwałego oczekiwania na wydanie decyzji przez administrację rządową, samorządową, czy inne instytucje. Była dziś u mnie pani, która na wydanie warunków zabudowy w Opatowie czeka już od 7 miesięcy. Rzadko, ale trafiali do mnie także ludzie z waśniami sąsiedzkimi.

W takich przypadkach od razu mówię, że rozwiązywanie tych spraw nie należy do mnie.

- Czy pańskim zdaniem, posła V kadencji, obecny Sejm będzie lepszy od poprzedniego?

- Zatarcie złego wrażenia po poprzednim Sejmie nie będzie łatwe. Początki obecnego też były niefortunne ze względu na zachowanie Platformy Obywatelskiej, ugrupowania, które przegrało wybory parlamentarne, prezydenckie ale ciągle chce rządzić. Wśród parlamentarzystów w Warszawie istnieje przekonanie, że "grupa trzymająca dotychczas władzę" wychodziła z założenia, że jeśli będzie rządzić PO wspólnie z PIS, to usunie się trochę na bok i przetrwa tę sytuację. Ponieważ jednak wygrał PiS, to życie pod ich rządami może być dla nich trudne. Nawet Platforma ma wśród swoich członków szereg ludzi, którzy zasługują na surowe wyroki. Nie będąc w koalicji obawiają się, że wielu z nich może zostać osądzonych i skazanych.

- W czwartek Polskie Stronnictwo Ludowe udzieliło poparcia nowemu rządowi. Proszę powiedzieć jakie cele chciałaby zrealizować partia w nowym rządzie i w nowej kadencji Sejmu?

- Są one jednoznaczne - nie szkodzić państwu, narodowi, wsi

i rolnictwu. Jesteśmy partią, która ma na uwadze nie tylko sprawy ogólnonarodowe i ogólnospołeczne, ale także funkcjonowanie w naszym państwie rolnictwa. Jesteśmy partią, która ma dbać nie tylko

o interesy kraju, ale również szczególną uwagę zwracać na sytuację

w rolnictwie, która zasadniczo pogorszyła się po nieudanym wejściu do Unii. Przed drugą turą wyborów PiS przyjął znaczną część postulatów Polskiego Stronnictwa Ludowego, dotyczy to biopaliw, pozostawienia KRUS-u w nienaruszonym stanie. Jeśli partia ta będzie realizować program w tym zakresie, to będzie miała poparcie naszych posłów. Natomiast gdyby PiS realizował innym pogram, który uderzałyy w małe miasteczka, wsie, w środowiska okołorolnicze, w przemysł rolno- spożywczy, tego poparcia nie będzie miał.

- Wspominał pan, że zamierza pracować w sejmowej Komisji Infrastruktury. Czemu akurat taki wybór, skoro w poprzedniej kadencji uczestniczył pan w pracach Komisji Edukacji.

- Wynika to przede wszystkim z małej liczby posłów w naszym klubie. Jest ich 25 i każdemu przypada jedna komisja. Czemu akurat komisja infrastruktury? Uważam, że sprawy, jakimi zajmuje się ta komisja są mi znane, chociażby dlatego, że są zgodne

z kierunkiem mojego wykształcenia. Jako nauczyciel geografii znam dobrze zagadnienia z geografii komunikacji, transportu i stąd mój wybór. Będziemy chcieli, by jak najszybciej przebudować drogę E-7 czy obwodnicę Gór Świętokrzyskich, tak zwaną "pętlę świętokrzyską". Nie jest przecież tajemnicą, że mając dobre i drożne drogi możemy liczyć na rozwój turystyki.

- Jest pan również wieloletnim prezesem Zarządu Wojewódzkiego Związku Ochotniczych Straży Pożarnych w województwie świętokrzyskim. Czy w najbliższym czasie jednostki z powiatu opatowskiego i ostrowieckiego mogą liczyć na dalszą pomoc ze strony Związku i na współpracę z panem?

- Jako prezes OSP muszę globalnie patrzeć na województwo, ale bardzo chętnie pomagamy tym, którzy są aktywni w terenie. Musi być działanie - my to działanie spostrzegamy i pomagamy. Jeżeli jednostka sama zdobywa pieniądze i jeszcze popiera to samorząd, to nie wolno takiej inicjatywy hamować. Takie pozytywne przykłady są w powiecie opatowskim i ostrowieckim.

- Panie pośle, kiedy możemy liczyć na otwarcie biura poselskiego w Ostrowcu Św.?

- Mamy zamiar razem z kolegą Andrzejem Pałysem otworzyć biuro w Ostrowcu Św. Jesteśmy posłami, na których spadła odpowiedzialność reprezentowania PSL-u i wspólnie będziemy ponosić koszty, aby było w każdym powiecie miejsce do spotkania z wyborcami. Nie inaczej będzie w powiecie ostrowieckim. Przewodniczący Związku Plantatorów Buraka Cukrowego Adam Warelis zadeklarował, że można stworzyć biuro poselskie w siedzibie Związku, czyli przy Cukrowni "Częstocice".

- Na spotkaniu zarządu miejsko- gminnego PSL w Opatowie mówił pan, że w grudniu odbędzie się nadzwyczajny zjazd PSL-u, na którym najprawdopodobniej nastąpi zmiana prezesa. Czy będzie pan kandydował na stanowisko prezesa zarządu wojewódzkiego Polskiego Stronnictwa Ludowego?

- Jeżeli będzie taka wola, to nie boję się wystartować na prezesa Zarządu Wojewódzkiego

i przez przynajmniej kadencję pokierować naszą organizacją. Na pewno robiłbym to trochę inaczej niż odbywa się to obecnie. Moim zdaniem, prezes powinien być

w terenie. Będąc posłem nie przeszkadzałoby mi to, jak już niektórzy próbują wmawiać. Pełniąc mandat posła i prezesa jestem wówczas wszędobylski. Aby popularyzować Polskie Stronnictwo Ludowe trzeba być nie blisko ludzi, tylko wśród ludzi.

- Otrzymał pan największą liczbę głosów spośród wszystkich kandydatów Stronnictwa, nie otwierając listy w województwie. Gdzie tkwi sukces tak dobrego wyniku wyborczego?

- Była to moja kolejna kampania do Sejmu. Startowałem z drugiego miejsca, a pierwszy wynik w województwie jest dla mnie nie satysfakcjonujący choć nie jest zaskoczeniem. Wszędzie mówię, że ludzie głosują na człowieka, którego znają, a nie na numery. Czemu zawdzięczam swój sukces? Jestem wśród ludzi, wszędzie mnie widzą, nie jestem anonimowy. W każdej gminie grupa osób mnie zna - jak na razie nie zawiniłem, i to jest też dla mnie bardzo dyscyplinujące, by dalej się tak zachowywać.

Dziękujemy za rozmowę.
/M. Godlewska, G. Misiewicz/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 12314 razy,
ostatnio: 2019-12-13 20:38:12
Skomentuj artykuł:
Powrót