Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2005-09-26

Wierzchołek góry lodowej

Walka z pracą "na czarno"

Marek Pronobis przez 8 lat pracował w Powiatowym Urzędzie Pracy w Ostrowcu Św. na stanowisku pośrednika pracy. Dziś, jako kontroler legalności zatrudnienia sprawdza, czy pracodawcy zgodnie z prawem zatrudniają ludzi w swoich firmach. Spotyka się na co dzień z różnymi sytuacjami, także takimi, w które trudno uwierzyć, jeśli się ich nie zobaczy na własne oczy.
-Na czym dokładnie polega rola inspektora kontroli zatrudnienia?

-Jest nią sprawdzanie podczas produkcji, czy ludzie zatrudnieni w danej firmie posiadają umowy o pracę lub umowy cywilno-prawne, oraz czy pracodawcy odprowadzają składki do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych.

-Jaki obszar Pan nadzoruje?

-Problemów i pracy mamy cały ogrom, a jest nas tylko dwóch przydzielonych na teren Starachowic i powiatu starachowickiego oraz Ostrowca Św. i powiatu ostrowieckiego. Dlatego, bywa i tak, że nie jesteśmy w stanie skontrolować całej firmy. Proszę sobie wyobrazić nasze wejście na halę produkcyjną, gdzie wiadomo, że na swoich miejscach pracy pozostaną tylko ci, którzy są najbliżej, a pozostali na pewno gdzieś znikną.

-Jak można się skontaktować z kontrolerem legalności zatrudnienia?

-Jesteśmy w każdy poniedziałek od godziny 7.30 do 8.30 w biurze przy ul. Radomskiej 76 w Starachowicach, gdzie można też zadzwonić pod numer telefonu: 274-39-39. Prawie cały czas spędzamy w terenie i w ciągu tygodnia trudno jest się z nami osobiście skontaktować. W Kielcach, przy Al. IX Wieków Kielc 3 znajduje się świętokrzyski oddział naszej placówki, do którego również można zadzwonić z informacjami pod następujące numery telefonów: 342-14-80 oraz 342-16-09.

-Czy zgłaszająca nieprawidłowości w swoim miejscu pracy osoba, może liczyć na to, że nie zostanie potem ukarana?

-Za porozumieniem z moim kieleckim przełożonym Markiem Czaplą sprawdzam status takiej osoby w Urzędzie Pracy, potem on samodzielnie podejmuje decyzję

o odejściu od ukarania danej osoby.

-Jak szybko reagujecie Państwo na takie sygnały?

-Staramy się robić to jak najszybciej. Niezależnie, czy dotarła do nas w formie pisemnej czy telefonicznej, informacja zostaje przekazana szefowi, który wypełnia upoważnienie, a my już na drugi dzień staramy się ją sprawdzić.

-Jak wyglądają i jak często przeprowadzane są kontrole?

-Kierownik kontroli wyznaczany przez szefa wchodzi do pracodawcy i informuje go, że jest taka kontrola - wchodzimy na teren zakładu, sprawdzamy. Pracownicy wypełniają oświadczenia czy posiadają umowy o pracę - jakie, na jaki okres, jaki osiągają z tego dochód

i czy są zarejestrowani w urzędzie pracy. Sprawdzamy potem w kadrach, czy dokumenty firmowe są zgodne z wypełnionymi oświadczeniami osób, które świadczą pracę. Nasza kontrola nie ogranicza się do godzin od 7 do 15, sprawdzamy pracodawców również na drugich i nocnych zmianach, bo zbyt często wychodzą oni z założenia, że najlepiej zatrudniać ludzi "na czarno" po godzinie 15-tej lub w godzinach nocnych, bo nikt tego nie skontroluje Jesteśmy w stanie tygodniowo skontrolować 9-10 firm. Zależy to od tego, ile dni spędzamy z szefem działu kadr, który przekazuje nam dokumenty. Nie mamy prawa robić tego wyrywkowo - każdy dokument z ostatnich 3 lat musimy prześledzić i dokładnie sprawdzić.

-Czy towarzyszą kontrolerom jacyś dodatkowi eksperci?

-Niekiedy jedziemy na kontrolę z innymi instytucjami, najczęściej z policją, gdy chodzi natomiast o cudzoziemców, to współpracujemy ściśle ze Strażą Graniczną.

-Jakie przepisy są najczęściej łamane?

-Najwięcej przypadków dotyczy świadczenia pracy i zatrudniania kogoś, kto figuruje nadal w ewidencji Powiatowego Urzędu Pracy jako bezrobotny. Pracodawca ma

5 dni na powiadomienie, że zatrudnia bezrobotnego, a sam zatrudniony ma 7 dni czasu na poinformowanie urzędu o tym fakcie. Na przesłuchaniach pracownicy często tłumaczą się tym, iż nie wiedzieli, że trzeba

o podjęciu zatrudnienia informować urząd. Nie jest to dla nas żadnym wytłumaczeniem, bo posiadamy kopie dokumentów, które podpisali w momencie rejestrowania się jako bezrobotni i byli pouczeni jakie mają obowiązki wobec PUP.

-Jakie kary mogą zostać nałożone na nieuczciwych pracodawców i ich pracowników?

-Dla zatrudniających wynoszą one nie mniej niż 3 tys. zł i nie więcej jak 5 tys. zł, natomiast zatrudniony, który pracuje i jest jednocześnie zarejestrowany jako bezrobotny ponosi karę grzywny nie mniejszą niż 500 zł. Karzemy również za utrudnianie kontroli. Jeśli pracodawca nie chce nas wpuścić na teren zakładu, przeklina, to takie zachowania nagrywamy na kamerę i później zapis video służy nam jako dowód na sprawie sądowej.

-Z jakimi reakcjami muszą się mierzyć kontrolerzy legalności zatrudnienia?

-Czasami ludzie, traktują nas jak wrogów, bo nie są świadomi jaką jesteśmy jednostką kontrolującą. Opuszczają w popłochu swoje miejsca pracy, porzucają narzędzia i włączone maszyny. A to my jesteśmy dla nich - to oni nas informują o tym, że pracują nielegalnie i że pracodawca nie odprowadza za nich składek zdrowotnych.

-Jak ocenia Pan swoją pracę?

-Powiem szczerze, że jest to ciężki kawałek chleba. Do pracy w takiej instytucji potrzebna jest stanowczość i mocny charakter. Kiedyś po naszym wjechaniu na teren firmy zajmującej się skupem złomu ludzie zaczęli uciekać. Kilkanaście osób pozostawiło włączone palniki acetylenowe i skakało przez siatkę, za którą były tory kolejowe. Gdyby wtedy nadjechał pociąg, to doszłoby do ogromnej tragedii. Wtedy nie myślałem o tym, żeby kontrolować zakład, ale o tym, żeby się nikomu nic nie stało.

-Czy walka z "szarą strefą" oraz ochrona rynku pracy mogą zakończyć się kiedyś zwycięstwem?

-Pracodawcy nagminnie, pomimo nałożonej na nich kary, zatrudniają pracowników "na czarno". To co my stwierdzamy podczas kontroli, to tylko wierzchołek góry lodowej.

- Dziękuję za rozmowę.
/M. Godlewska/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 25813 razy,
ostatnio: 2019-12-14 11:41:42
Skomentuj artykuł:
Powrót