Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2009-10-19

Musimy przodować w Europie

Rozmowa z Mistrzem Wojciechem

Specjalista szabli, czterokrotny reprezentant Polski i trzykrotny medalista na igrzyskach olimpijskich. Zdobył dziewięć medali mistrzostw świata, a także pięć tytułów mistrza Polski. Architekt, szermierz, olimpijczyk, znawca budownictwa sportowego, wykładowca akademicki. Mąż aktorki, Aliny Janowskiej oraz ojciec poety i reżysera, Michała Zabłockiego.
Rozmowę z Mistrzem Wojciechem Zabłockim przeprowadził w Jego domu w Warszawie Andrzej Ścibor-Kotkowski.

- Czy mógłby Pan w kilku słowach opowiedzieć o swoich korzeniach rodzinnych?

Moja rodzina pochodzi z dwóch źródeł: po ojcu Zabłoccy - zubożała szlachta kresowa, a po matce Rogotko - rzemieślnicza rodzina z Lubartowa, prawdopodobnie przesiedlona po Powstaniu Styczniowym. Ojciec był inżynierem elektrykiem, a matka zajmowała się domem.

- Jak aktualnie wygląda Pana sytuacja rodzinna?

W 1963 roku ożeniłem się po raz drugi, z aktorką Aliną Janowską. Mamy czworo dzieci. Po jednym z poprzednich małżeństw i dwoje wspólnych. Syn Michał, poeta, ma 45 lat i nastoletnią córkę Urszulę. Córka Katarzyna jest italianistką, zamężną za Arturem Domańskim (chemikiem badawczym); ma dwójkę dzieci: ośmioletniego Tomka i pięcioletnią Weronikę.

Z poprzedniego małżeństwa żona ma córkę Agatę (lat 50) lekarza, która ma dwie córki - Julię (lat 18) i Aleksandrę (lat 16). Mój syn z pierwszego małżeństwa, Marcin (lat 51) architekt, ma córkę Zofię, studentkę SGGW i dwuipółletniego syna Mikołaja.

- Proszę pokrótce wspomnieć o swoich licznych sukcesach sportowych.

Czterokrotnie byłem drużynowym mistrzem świata w szabli. Cztery starty na olimpiadach zaowocowały zdobyciem drużynowo trzech medali - dwóch srebrnych i brązowego. Na początku kariery byłem indywidualnym mistrzem świata juniorów, a na zakończenie mistrzem świata, a potem Europy weteranów.

- Które projekty architektoniczne uważa Pan za swoje największe osiągnięcia?

Trzy najważniejsze to dla mnie: Ośrodek Igrzysk Śródziemnomorskich w Lataki, w Syrii, tor kolarski w Pruszkowie oraz, stworzony wspólnie z Gustawem Zemłą, Pomnik Powstańców Śląskich w Katowicach.

- Jakie plany ma Pan na najbliższą przyszłość?

Ciągle projektuję we własnej pracowni architektonicznej. Z racji tego, że nie zostałem zakwalifikowany do prac przy obiektach sportowych na Euro 2012 i mój największy projekt, Lodowisko Stegny w Warszawie, nie wszedł do realizacji, nieco czasu poświęcam na inne zainteresowania.

- Co stanowi dla Pana hobby pozazawodowe?

Przede wszystkim malarstwo, dodatkowo literatura (wydałem sześć książek), a ze sportu olimpizm i stara broń sieczna.

- Jaki jest Pana stosunek do przyrody, a szczególnie do zwierząt?

Najbardziej lubię konie, a przyroda daje mi impuls do twórczości malarskiej, głównie plenerowej.

- Czy jest coś, co chciałby Pan powiedzieć Polakom w dzisiejszej rzeczywistości?

Myślę, że Polska jest obecnie w bardzo korzystnej sytuacji. Zamiast roztkliwiać się nad przeszłymi nieszczęściami, musimy starać się przodować w Europie i na świecie we wszystkich możliwych dziedzinach. Wtedy na pewno nie zatracimy naszej tożsamości kulturowej i narodowej.

- Dziękuję za rozmowę.
/D. Stępień/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 20679 razy,
ostatnio: 2019-12-08 23:51:35
Skomentuj artykuł:
Powrót