Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2008-06-23

Nowy inwestor w starej budowie

Rozmowa ze starostą Kazimierzem Kotowskim

Rozbudowa Szpitala Powiatowego w Opatowie wkroczyła w decydującą fazę i rozpoczął się dramatyczny wyścig z czasem o terminowe wykorzystanie pieniędzy przyznanych na dokończenie inwestycji i wyposażenie placówki. Przetargi na wyłonienie dodatkowych wykonawców zaniepokoiły dotychczasowych i sprawiły, że opatowski szpital znalazł się w centrum uwagi opinii publicznej w naszym regionie. O tej sprawie i szansach na jej rozwiązanie "Wiadomości Świętokrzyskie" rozmawiały ze starostą Kazimierzem Kotowskim.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
- Panie starosto, proszę powiedzieć jakie nowe elementy pojawiły się w ostatnich dniach ?

- Nadzorowanie procesu inwestycyjnego trochę się skomplikowało, ale ciągle analizujemy sytuację będącą efektem tego niespodziewanego ciągu zdarzeń. W ubiegły poniedziałek odbyło się posiedzenie Zarządu Powiatu Opatowskiego, na którym przedstawiono sprawozdanie dyrekcji ZOZ. Ponieważ kilka dni wcześniej związki zawodowe działające w Szpitalu Powiatowym zaproponowały spotkanie, więc zaprosiliśmy ich przedstawicieli do Starostwa Powiatowego. Spotkanie w gronie około czterdziestu osób odbyło się w sali konferencyjnej. Poinformowaliśmy, że podtrzymujemy swoje wcześniejsze stanowisko dotyczące ogłoszenia przetargu na inwestora zastępczego . Decyzja już została wprowadzona w życie, 26 czerwca otworzymy oferty i będziemy je analizować.

- Jakie uprawnienia będzie miał inwestor zastępczy? Czym jest ten podmiot ?

- Ma on reprezentować samorząd powiatowy i w jego zastępstwie realizować zadania na odcinku inwestycyjnym. Chodzi o wszelkiego rodzaju nadzory, odbiory techniczne, przygotowanie stosownych dokumentacji oraz rozliczenia finansowe czyli wszystko to, co wynika z przepisów dotyczących instytucji inwestora zastępczego.

- Czy rzeczywiście jest to jedyne możliwe rozwiązanie? W jaki sposób można je uzasadnić?

- Dotychczasowym inwestorem była dyrekcja ZOZ i podległe jej Biuro Rozbudowy Szpitala. Doszło jednak do poważnej różnicy zdań z dotychczasowymi wykonawcami i sytuacja stała się dość niepokojąca, stąd też podjęcie takiej próby wyjścia z impasu. Należy ją traktować jako udzielenie pomocy dyrektorowi Szpitala Powiatowego, który będzie współpracował z nowym podmiotem w celu przygotowania aktualizacji dokumentacji oraz w trakcie prac montażowo- budowlanych.

- Mówiąc o dyrektorze Szpitala Powiatowego ma pan na myśli dotychczasowego czyli Janusza Gila czy też jego ewentualnego następcę?

- Zastanawiam się, skąd wzięły się te przypuszczenia o zmianie na stanowisku dyrektora ZOZ. Przecież Zarząd Powiatu od początku mówi tylko o podjęciu działań, które usprawnią realizację inwestycji. Do momentu wyłonienia inwestora zastępczego dyrektor Gil będzie nadal kierował rozbudową szpitala, musimy bowiem utrzymać ciągłość pracy. Teraz będzie o to łatwiej, bowiem zapowiadane na ten rok poważne środki w wysokości 24 milionów złotych zostały uruchomione w połowie maja po podpisaniu porozumienia z panią wojewodą. Niemniej jednak czasu pozostaje niewiele i niebezpieczeństwo niewykorzystania tych pieniędzy istnieje. Stąd pozostawienie tej sprawy samemu dyrektorowi, w sytuacji kiedy różnice zdań między nim a wykonawcami nadal są bardzo duże, byłoby nieodpowiedzialnością ze strony Zarządu Powiatu. Mogłoby dojść do nieobliczalnej w skutkach eskalacji konfliktu i właśnie stąd wynika nasz interwencja. Należy przy tym pamiętać, że zupełnie inaczej wygląda proces inwestycyjny na budowie, która trwa rok czy dwa lata niż na ciągnącej się prawie dwadzieścia lat, a tak właśnie jest w przypadku nowego pawilonu Szpitala Powiatowego w Opatowie.

- Czy w związku z tym rozstrzygnięcia dodatkowych przetargów ogłoszonych przez dyrektora Janusza Gila przed interwencją Zarządu Powiatu są obowiązujące?

- To nie Zarząd Powiatu ogłaszał przetargi, które stały się powodem obecnych kontrowersji, więc zgodnie z obowiązującym prawem nie może ich unieważnić. Podjęcie takiej decyzji mogłoby pociągnąć za sobą poważne konsekwencje finansowe czyli kary za zerwanie lud odstąpienie od umów. Decyzję o ewentualnym unieważnieniu może podjąć tylko dyrektor ZOZ i mam nadzieję, że znajdzie sposób, aby ten problem załatwić. Zleciliśmy prawnikom sporządzenie stosownych analiz i ekspertyz. Ich konkluzję przedstawimy podczas 24 czerwca podczas sesji Rady Powiatu.

- Dlaczego przy rozbudowie Szpitala Powiatowego zabrakło koordynacji?

- Realizowaliśmy już wiele poważnych inwestycji czy to drogowych czy też stricte budowlanych takich jak na przykład hala sportowa oraz rozbudowa Liceum Ogólnokształcącego i do tej pory sprawdzała się zasada nie ingerowania pracowników Starostwa Powiatowa w decyzje dyrektorów poszczególnych jednostek. Posiadali oni stosowne upoważnienia i według własnego uznania dobierali sobie współpracowników oraz podległe im służby. Tak też było w przypadku Szpitala Powiatowego, gdzie co prawda z różnym zaangażowaniem ale jednak prace systematycznie przebiegały, faktury były rozliczane a liczne kontrole nie stwierdzały żadnych uchybień. Nie było więc powodu ingerowania w ten proces, aż do momentu wystąpienia różnic między dyrektorem a wykonawcami. Gdy wszystkie strony "okopały się na swoich pozycjach" i nie widać było gotowości do zawarcia kompromisu, w tej sytuacji Zarząd Powiatu musiał interweniować. Podkreślam, że nie na rzecz Ostrowieckiego Kombinatu Budowlanego ale terminowego dokończenia inwestycji. Zresztą jeśli okaże się, że argumenty dyrektora Janusza Gila przeważą, to jako pierwszy wystąpię z wnioskiem o przyznanie mu odznaczenia.

- Co obecnie dzieje się na placu budowy?

- Około 25.osobowa ekipa Ostrowieckiego Kombinatu Budowlanego tynkuje klatkę schodową w budynku nowego pawilonu, a w tym tygodniu rozpoczną się prace przy zbiornikach wody. Czekanie na inwestora zastępczego bynajmniej nie oznacza wstrzymania bądź zahamowania budowy.

- Dziękuję za rozmowę.
/nwb/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 17490 razy,
ostatnio: 2019-12-12 22:24:32
Skomentuj artykuł:
Powrót