Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2008-03-25

Chce być wójtem wszystkich mieszkańców

A. Jabłoński deklaruje współpracę

Realia społeczne i gospodarcze Bałtowa są doskonale znane Andrzejowi Jabłońskiemu, wybranemu ponad tydzień temu wójtem gminy. Niemniej jednak wójt elekt zdaje sobie sprawę z trudnej sytuacji, jaką zastał po wyborach i deklaruje współpracę ze wszystkimi środowiskami.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
- Praca w gminie Bałtów nie jest Panu obca, nie debiutuje Pan również w roli samorządowca. Proszę powiedzieć, jakich pierwszych decyzji mogą spodziewać się mieszkańcy gminy Bałtów?

- Chciałbym przede wszystkim zająć się sprawami dotyczącymi majątku gminy, przeprowadzić w tym zakresie inwentaryzację i rozliczyć tak, by był pełen i jasny obraz stanu majątku, który zastałem. Zostanie przeprowadzony cykl spotkań z pracownikami urzędu dotyczących procedury postępowań na każdym stanowisku. Będzie to element przygotowawczy do nowego regulaminu organizacyjnego. Myślę, że po okresie półtora miesiąca będzie na terenie urzędu wdrożony.

- Czy to znaczy, że należy się spodziewać dużych zmian w urzędzie?

- Nie będą miały wymiaru rewolucyjnego, ale charakter porządkujący. Mianowicie zaproponuję funkcjonowanie urzędu w formie stanowisk dwuosobowych, zorganizowanych w referaty. Będą ustanowieni kierownicy, a zadania będą tak dokompletowane, by w danym ogniwie zawierał się zakres spraw, czynności, co umożliwi płynne korzystanie z urlopów pracowniczych zwolnień, a zarazem zorganizowanie pełnych zastępstw.

- Proszę powiedzieć, co ze stanowiskami zastępcy i sekretarza urzędu? Czy nadal będą w strukturach?

- Będzie tylko zastępca. Tak jak było wcześniej mówione, nie zachodzi potrzeba, by były trzy stanowiska kierownicze, wystarczą absolutnie dwa z takim podziałem zadań, że ja z mocy prawa ponoszę odpowiedzialność za budżet, funkcjonowanie USC, a także to, co jest mi bliższe, mianowicie realizacja inwestycji, gospodarka komunalna, gospodarka przestrzenna. Natomiast sfera zadań społecznych będzie przypisana zastępcy, czyli kwestia funkcjonowania szkół, bibliotek, domu kultury, sportu i innych zadań.

- Wiadomo, kto będzie zastępcą?

- Na ten moment nie, ale to jest kwestia najbliższych dni.

- W kampanii wyborczej i gdy pełnił Pan obowiązki zastępcy wójta dużo uwagi zwracał Pan na fatalną kondycję oświaty w gminie, zarówno, jeśli chodzi o sprawy finansowania jak również poziomu nauczania.

- Przede wszystkim wymagane jest umocnienie edukacyjne. Posiłkujemy się opiniami z nadzoru pedagogicznego i w tym zakresie zostały wstępne działania wypracowane. Będę chciał nadal spotykać się z dyrektorami szkół, jeśli zajdzie potrzeba z gronami pedagogicznymi. Po wstępnej diagnozie, która została przez nadzór pedagogiczny przedłożona, pewne działania potrzeba rozszerzyć. Być może zajdzie potrzeba organizowania dodatkowych zajęć lekcyjnych i na nie chcemy przygotować środki finansowe w budżecie. Również ważną sprawą i wymagającą mocnego zaangażowania ze strony gminy jest baza materialna. Zbierane dane dotyczące uwag straży pożarnych, sanepidu czy też własne obserwacje nasuwają spostrzeżenia, że w pierwszej kolejności trzeba zająć się remontami kotłowni w szkołach w Wólce Bałtowskiej, Bałtowie i Pętkowicach. Na ten cel zarezerwowane jest 270 tysięcy złotych i chcemy, by w ciągu najbliższych kilkunastu dni uruchomić odpowiednie działania w tym zakresie. Widzimy potrzebę budowy niewielkiego parkingu przy szkole w Bałtowie. To są działania doraźne. Poważna dyskusja o oświacie zostanie niebawem zainicjowana i chciałbym, by zostało wypracowane wspólne stanowisko.

- Uważa Pan, że plany mimo wszystko uda się zrealizować? Nie jest tajemnicą, że Rada Gminy jest mocno podzielona. Większość radnych w czasie kampanii opowiedziała się za byłym wójtem i pewnie nadal będą w opozycji.

- Myślę, że dobrym pretekstem do porozumienia będą sprawy, które są do zrealizowania w gminie i które powinny wszystkich ludzi zjednoczyć. Przynajmniej z moje strony nie będzie działań o charakterze politycznym, tylko dążenie, by wokół problemów zespolić wszystkie środowiska, a w pierwszym podejściu Radę Gminy. Myślę, że znajdziemy wspólny język. Mocno wierzę, że choć pod pewnymi względem możemy się różnić, to natomiast jeśli chodzi o podejście do problemu, do sposobu rozwiązania, różnic nie będzie. Może to być podstawa dla nas wszystkich, by współpraca i wzajemne relacje były jak najlepsze. Przynajmniej taka będzie wola z mojej strony. Będę dążył, by w jak najkrótszym czasie zostało to osiągnięte.

- Zdaje Pan sobie sprawę, że również środowisko gminy jest mocno podzielone i nowego wójta czeka trudne zadanie, by go zjednoczyć.

- Myślę, że ważne jest by porozumieć się ze wszystkimi, odpowiadającymi za rozwój życia społecznego, gospodarczego w gminie. Oprócz instytucjonalnych zapisów, ważne będzie zachowanie codzienne poszczególnych osób. Wiem, że podziały przez jakiś czas będą funkcjonować, istotne jednak jest to, by zarówno instytucjonalnie jak i w życiu prywatnym, na co dzień zachowywać się odpowiedzialne, dążąc, by różnice, jakie się pojawiły były niwelowane, a wysiłek szedł w kierunku rozwiązywania problemów czy sytuacji ważnych dla zjednoczenia gminy.

- Nie obawia się Pan, że mimo deklaracji o współpracy, będzie odbierany jako człowiek stowarzyszeń?

- Mam świadomość sytuacji. Startowałem z komitetu, który przekształcił się z referendalnego w wyborczy. Natomiast z licznych rozmów i spotkań przeprowadzonych w trakcie kampanii i sytuacji, jakie pojawiły się, to chciałbym natychmiast po ślubowanie poprawić relacje. W rocie ślubowania wyraźnie pada stwierdzenie, że wójt jest to człowiek, który odpowiada za całą gminę. Chciałbym wierności dochować i traktować wszystkich zgodnie z prawem. Ludzie mają swobodę wyborów osobistych, społecznych i politycznych, i jeśli jednoczą się w takiej czy innej formie, to do zadań wójta należy ewentualne konsultowanie czy opiniowanie pewnych decyzji ze wszystkimi środowiskami. Myślę, że takie działanie to podstawa. Nie mogę teraz mówić, że nie byłem popierany przez stowarzyszenia. To jest rzecz oczywista, ale mam służyć całej gminie.

- Sytuacja w gminie Bałtów nie jest Panu obca. Jaki kierunek rozwoju przewiduje Pan w najbliższym czasie?

- Wyraźnie się zarysowuje kierunek rolniczy i należy mocno go wspierać. Taka była tradycja gminy. To, co deklarowałem w okresie kampanii zamierzam bezwzględnie zrealizować. Mam na myśli sytuację podatkową. Wyraźnie powiedziałem, że fiskalizmu wobec rolników nie będzie, natomiast pomoc w zakresie wiedzy rolniczej, spotkania, szkolenia. Druga gałąź rozwoju, która pojawiła się w ostatnim okresie związana jest z turystyką i agroturystyką. W tej dziedzinie też powinno być wsparcie gminy, głównie w kierunku agroturystycznym. Trzeba zweryfikować w najbliższym czasie strategię rozwoju, studium uwarunkowań zagospodarowania przestrzennego, by padła zdecydowana odpowiedź, czego społeczeństwo oczekuje.

Dziękuję za rozmowę.
/G. Misiewicz /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 15443 razy,
ostatnio: 2019-12-12 03:33:51
Skomentuj artykuł:
Powrót