Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2008-04-21

Nie będzie taryfy ulgowej

Z "kryminalnych" na szeryfa

Podinsp. Grzegorz Hudomięt niespełna dwa tygodnie temu otrzymał nominację na p.o. komendanta powiatowego policji w Ostrowcu Św. Podzielił się z nami swoimi spostrzeżeniami i planami dalszej pracy.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
- Przed prawie dwoma tygodniami przejął Pan "pałeczkę" od podinsp. Michała Domaradzkiego, który przez półtora roku wykonał w powiecie naprawdę ciężką pracę. Pan pewnie ma swoją wizję bezpiecznego Ostrowca?

- Moja wizja bezpiecznego miasta nie odbiega w zasadzie od wizji poprzedniego komendanta, więc będzie to praktycznie kontynuacja tego, co już zostało zaczęte. Zgadzam się z tym, że należało wyprowadzić na teren miasta maksymalną ilość patroli, by zabezpieczyć mieszkańców. Miało to na celu zahamowanie dynamiki przestępczości, co się komendantowi Domaradzkiemu udało. Naszym podstawowym obowiązkiem jest sprawić, żeby mieszkańcy czuli się bezpiecznie. Mówię tu nie tylko o patrolach mundurowych, ale także służbach policjantów po cywilnemu, o których mieszkańcy nie będą wiedzieć. Oni będą monitorowali ulice i reagowali na wszelkie przejawy zakłócania porządku i bezpieczeństwa. Od dzielnicowych będę oczekiwał bieżących informacji, rozliczania z każdych czynności i przede wszystkim problemów zgłaszanych przez mieszkańców.

- Pana poprzednik rozpoczął wraz z władzami miasta prace nad stworzeniem centrum monitoringu. To również będzie Pan kontynuował?

- Oczywiście jestem jak najbardziej "za", chociaż jest to głównie zadanie stojące przed prezydentem. My będziemy najbardziej potrzebni w końcowej fazie tego projektu. Chcę rozwiać obawy tych, którzy podchodzą sceptycznie do pomysłu instalacji kamer na ulicach. Monitoring ma służyć porządnym ludziom, spełniać zadania prewencyjnie i zapobiegać choćby chęciom popełnienia przestępstwa. Nie będzie to się niczym różniło od obserwacji bezpośredniej, dokonywanej przez ludzi. Drugą rolą monitoringu będzie natomiast pomoc nam w odtworzeniu przebiegu wydarzeń i weryfikacji sprawców tam, gdzie dojdzie do naruszenia prawa.

- W ostatnich latach pełnił Pan funkcję naczelnika Sekcji Kryminalnej, jak więc ocenia Pan poziom bezpieczeństwa w Ostrowcu Św. Co z punktu widzenia "kryminalnych" jest największym problemem tego miasta?

- Ogólny rozwój kraju i miasta sprawił, że pojawiło się wiele nowych rodzajów przestępstw. Nie brak jednak dobrze nam znanych bójek, rozbojów, pobić, włamań i kradzieży. Bolączką Ostrowca Św. są uszkodzenia mienia. Poprzedni komendant podjął pewne czynności, żeby to zjawisko zminimalizować. W miejscach, w których najczęściej do tego dochodziło pojawiło się więcej mundurowych. Te działania również będą kontynuowane. Potrzeba tu również współpracy mieszkańców. Wciąż niestety spotykamy się z aspołecznymi reakcjami i brakiem zgłoszeń. Wiele osób stwierdza, że skoro sprawa ich nie dotyczy, nie powinni reagować. Nie namawiam do samodzielnego podejmowania interwencji, czy jakiś działań. Apeluję tylko o informowanie nas o przypadkach nawet najmniejszych przestępstw.

- Zamierza Pan dokonać jakiś zmian w organizacji komendy?

- Struktura organizacyjna komendy raczej nie ulegnie zmianie, bo wszystko jest prawidłowo zorganizowane. Jeśli będzie taka konieczność, dokonamy przesunięć. Podobnie w przypadku komisariatów w pozostałych gminach. Jestem jeszcze przed rozmowami z władzami, na pewno będziemy jak dotąd współpracować. Jeśli będą takie wnioski, będziemy dokonywać korekt.

- W ostatnim roku wyniki pracy komendy znacznie się poprawiły. Mówi się, że poprzednik zawiesił Panu poprzeczkę bardzo wysoko. Czy Pana zdaniem uda się ten wysoki poziom utrzymać?

- Stoi przede mną trudne zadanie, ale nie podejmowałbym się go nie mając świadomości, że podołam. Obaw mam wiele, ale będę robić wszystko, żeby nie zawieźć zaufania przełożonych i społeczeństwa tego powiatu. W niektórych sprawach będzie potrzeba ścisła współpraca z samorządami, ale bardzo mi zależy również na współpracy z mieszkańcami. Zmiana komendanta nastąpiła w trudnym momencie, kiedy udało nam się zmniejszyć dynamikę przestępstw. Ciężko będzie ten poziom utrzymać, ale im mniej będzie przestępstw, tym mniejsze obciążenie osób prowadzących postępowania przygotowawcze. Odciążenie służb operacyjnych to klucz do sukcesu.

- W dniu powołania Pana na p.o. komendanta Zarząd Powiatu Ostrowieckiego podjął decyzję o przekazaniu KPP 30 tysięcy złotych na jej wyposażenie po remoncie. Na jakim etapie są prace i kiedy będziecie mogli wprowadzić się do nowych pomieszczeń?

- Bardzo się z tego cieszę i bardzo dziękuję. Mówiąc o remoncie komendy trzeba pamiętać o trudnych warunkach, w jakich teraz pracują policjanci. Wszyscy doskonale rozumieją, że to okres przejściowy i żeby pracować za jakiś czas w godziwych warunkach, muszą przez to przejść. Obecnie trwa remont budynku starego sądu. Mam nadzieję, że do końca maja będzie można powoli się tam przeprowadzać i wtedy rozpoczniemy trzeci etap, remont głównego budynku.

- W ostatnim czasie zdarzyły się dwa przypadki złamania prawa przez ostrowieckich policjantów. Jeden został "przyłapany" przez mieszkańca na jeździe po pijanemu, drugi jest zamieszany w obrót narkotykami. Jak Pan jako nowy komendant będzie podchodzić do tego typu zachowań?

- Mówimy o dwóch policjantach, a w komendzie pracuje ich ponad 200. Niestety czasami tak jest, że budowany przez lata wizerunek ktoś niweczy jednym nierozważnym posunięciem. Można tylko ubolewać, że w ogóle dostał się do służby, bo nie powinien. Dodam jednak, że w przypadku jednego z funkcjonariuszy nikt inny, tylko my, ujawniliśmy jego występki. To jest odpowiedź na Pani pytanie. Nie będę tolerował żadnych naruszeń dyscypliny. O takich zachowaniach nawet nie wspominam, bo nie ma o czym dyskutować. Mam nadzieję, że nie będę musiał. Uważam, że sztuką jest tak prowadzić jednostkę, wpajać ludziom pozytywne zachowania, żeby do takich sytuacji nie dochodziło. Jeżeli się pojawią, to policjant, który zawini, będzie karany z całą surowością.

- Ciężko będzie Panu zostawić zadania w Sekcji Kryminalnej i zająć się pracą biurową? Tym przecież głównie jest prowadzenie komendy.

- Nie zostawiam sekcji, ale na pewno będę miał dla kolegów mniej czasu. Z drugiej strony, może będę w stanie trochę pomóc, jednak zaznaczam, że nie traktując nikogo w sposób szczególny. Stawiam na równi wszystkich policjantów z każdego pionu, tych młodych i tych starszych. Z tym, że od starszych będę wymagał, żeby młodszych traktowali trochę po ojcowsku i wpajali im dobre zachowania. Znam dobrze większość policjantów, wiem którzy są bardzo wartościowi i pod ich opiekę będę oddawał młodych. Chcę, żeby pełnili służby nie tylko w tym zakresie, w którym są przewidziani, ale by byli bardziej wszechstronni. Nie wyobrażam sobie, żeby policjant operacyjno- dochodzeniowy nie znał służby prewencyjnej, bo wtedy nie będzie dobrze prowadził postępowań. Musi doświadczyć trudu służby na ulicy, żeby wyrosnąć na wartościowego glinę.

- Poprzedni komendant był człowiekiem z zewnątrz, Pan jest "stąd". Taki układ pomaga czy przeszkadza w przejściu z relacji koleżeńskich na szef- podwładny?

- I pomaga i przeszkadza. Pomaga, bo jak już powiedziałem znam doskonale większość policjantów i wiem, czego mogę się spodziewać. Przeszkadza, bo może zdarzyć się tak, że ktoś będzie liczył na lepszy kontakt z racji wspólnej pracy. Ale zapowiadam, że będę traktował równo wszystkich, niezależnie od tego jak dobrze się znamy. Zresztą zawsze tak było.

- Dziękuję za rozmowę.
/A. Śledzińska /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 17120 razy,
ostatnio: 2019-12-07 03:27:07
Skomentuj artykuł:
Powrót