Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2008-06-18

Zagrożone zasoby SM "Hutnik"?

Listowna wymiana "grzeczności"

Anonimowe listy roznoszone do mieszkańców, coraz ostrzejsze w tonie wpisy na forach internetowych i w odpowiedzi pisma zarządu spółdzielni, to codzienny obrazek w zasobach SM "Hutnik" w ostatnich tygodniach. O genezie problemu rozmawiamy z prezesem spółdzielni Andrzejem Zielińskim i przewodniczącym Rady Nadzorczej Markiem Firsztem.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
- Co sprawiło, że zdecydowaliście się na dotarcie do swoich członków za pomocą listów opisujących historię konfliktu z mieszkańcami bloku przy ul. Polnej 7B?

A. Zieliński- Dotychczas cierpliwie znosiliśmy ataki kierowane pod adresem spółdzielni w mediach i to bez zapoznania się z naszym zdaniem oraz wyrokami sądów. Szczególnie znamienne jest, że kierowane pod naszym adresem inwektywy, pomówienia jak też nieprawdziwe informacje są bez przeszkód rozpowszechniane w środkach masowego przekazu, w tym także w Internecie w większości anonimowo, a ich autor bądź autorzy świadomie pomijają istotę sporu. Otóż po raz kolejny należy wskazać, że grupa niezadowolonych mieszkańców z ulicy Polna 7B, co zostało wyartykułowane w licznych procesach sądowych, świadomie dąży do zniszczenia spółdzielni. Ma to być zemsta za skierowanie do nich przez władze spółdzielni, na podstawie prawomocnych wyroków sądowych, żądania uzupełnienia wkładów budowlanych.

M. Firszt- Trzeba zaznaczyć, że wiele osób zawarło z byłym zarządem, któremu udowodniono przestępcze działania, umowy, z których ich zdaniem wynika, że spółdzielnia zobowiązała się wobec nich do wybudowania luksusowych - jak na tamte czasy - mieszkań za 30 procent kosztów budowy. Przy czym, w czasie galopującej inflacji, nie określono jednoznacznie, kto miałby pokrywać pozostałe 70 procent.

- Panów zdaniem mieszkańcy wiedzieli, że takie działanie może narazić spółdzielnię na straty?

A. Zieliński- Członkowie bezkrytycznie odbierali "zaświadczenia" o ostatecznym koszcie budowy bez faktycznego, udokumentowanego rachunkami i stosownymi uchwałami organów spółdzielni, rozliczenia kosztów budowy na trzy lata przed przyjęciem inwestycji na środek trwały. Z wypowiedzi wielu mieszkańców z ul. Polna w programie Elżbiety Jaworowicz jednoznacznie wynika, że mieli pełną świadomość bezprawnych działań ówczesnego prezesa.

M. Firszt- Tym osobom przez prawie siedem lat nie przeszkadzała przestępcza działalność wybranych przez nich organów spółdzielni, przede wszystkim zarządu. Jak sami tłumaczą na stronach internetowych, w owym czasie zniesiono instytucję lustracji. Jednak naszym zdaniem takie tłumaczenie obarczone jest wyjątkową hipokryzją i to podwójną. Jako członkowie niewielkiej spółdzielni mieli nie tylko prawo, ale również obowiązek dbania o jej interesy, w szczególności poprzez zgłaszanie ewidentnych nieprawidłowości do prokuratury. Jednak w przypadku niektórych mieszkańców ul. Polnej 7B to nie interes spółdzielni, lecz ich własny, zawsze był i jest na pierwszym miejscu. Dlatego bez jakichkolwiek zahamowań w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, czynią zarzut obecnym władzom spółdzielni, że występując w interesie około trzech tysięcy członków naruszają ich prawa, jako członków tzw. "starej spółdzielni".

- To wątek poruszany wielokrotnie przez przedstawicieli mieszkańców, także w procesach sądowych i w mediach.

A. Zieliński- Najlepszym tego przykładem jest wystąpienie Pana Ziębakowskiego w programie Elżbiety Jaworowicz, dezinformujące opinię publiczną, że istnieje stara i nowa spółdzielnia. Tymczasem od samego początku spółdzielnia jest jedna, o czym powinna szczególnie wiedzieć Pani Górecka, która jest delegatem na ZPCz, a mimo to odmawia organom spółdzielni ich legitymacji do działania w jej imieniu. Taka postawa była powodem przesłania przez Zarząd i Radę Nadzorczą spółdzielni, do wszystkich członków spółdzielni, w tym również do kontestujących, pisma stanowiącego odpowiedź na ataki wobec spółdzielni. Dlatego nie może budzić zdziwienia reakcja Pana Ziębakowskiego i reszty osób z jego otoczenia, którzy obrzucają nas obelżywymi epitetami zarzucając nam judzenie do nienawiści, gdy na drodze sądowej dochodzimy swoich praw.

- Skoro są sądy, to po co publiczne "pranie brudów" i przekazywanie listownych informacji mieszkańcom?

M. Firszt- Jeszcze raz chcemy poinformować członków spółdzielni o tym, co jest dla nas najważniejsze, że zawisła nad nimi groźba utraty przynależnych im praw do zajmowanych przez nich mieszkań. Przyczyną tego stanu jest "zatroskanie" dłużników z ul. Polnej 7B wyrażane w postaci nieustannie wytaczanych powództw przeciwko SM "Hutnik", mających na celu unieważnienie umów zawartych pomiędzy Hutą Ostrowiec a spółdzielnią w połowie lat 90. W unieważnieniu tych umów upatrują możliwości uniknięcia uzupełnienia wkładu budowlanego, podobnie jak przez prawie 10 lat unikali uiszczania opłat eksploatacyjnych na rzecz spółdzielni. Jednak w rzeczywistości takie działania w prostej linii prowadzą do utraty przez członków spółdzielni prawa do ich mieszkań. Szczególnie dotkliwie odczują to osoby, które uzyskały spółdzielcze własnościowe prawo do lokalu jak też ci, którzy przekształcili je w prawo odrębnej własności. Unieważnienie tych umów spowoduje, że ci którzy złożyli już wnioski o wyodrębnienie lokalu i ci, którzy taki wniosek zamierzają złożyć na preferencyjnych warunkach, czyli aktualni najemcy mieszkań, nie będą mogli ich zrealizować, ponieważ ich mieszkania znajdą się w masie upadłości Huty Ostrowiec. Oznacza to, że będą oni musieli je po raz kolejny kupić od syndyka po cenach rynkowych.

A. Zieliński- Nie jest prawdą, jak twierdzi publicznie Pan Ziębakowski, że syndyk Huty Ostrowiec, jako dobry wujek odda im te lokale za przysłowiową złotówkę. Wobec katastrofy, jaka realnie może zaistnieć po zapadnięciu wyroku Sądu Apelacyjnego w Krakowie, głosy na internetowym forum mieszkańców z ul. Polna do Pana Prezydenta Ostrowca o reakcję w ich sprawie czy nawoływanie do odwołania prezesa Zielińskiego, wydają się bez znaczenia. Jak wynika z uzasadnienia wyroku Sądu Okręgowego w Kielcach z 4 lutego 2008 r. odmawiającego prokuratorowi prawa do występowania z żądaniem unieważnienia umów sprzedaży zasobów mieszkaniowych Huty Ostrowiec w interesie mieszkańców ulicy Polna 7B "...stwierdzenie nieważności przedmiotowych umów oznaczałoby, że mieszkańcom budynków objętych tymi transakcjami nie przysługują ich prawa, a zatem mieszkańcy spółdzielni władaliby swym lokalami bez podstawy prawnej. W tym zakresie nie znalazły by zastosowania przepisy o ochronie nabywców w dobrej wierze…" według sądu "…taka ewentualność obróciłaby się przeciwko wszystkim członkom spółdzielni, również przeciwko tym którzy zajmują lokale położone na nieruchomościach nie objętych kwestionowanych umowami".

- A co w takiej sytuacji stanie się z lokalami użytkowymi?

A. Zieliński- Trzeba przypomnieć, że wiele osób, w tym powiązanych więzami rodzinnymi ze spółdzielcami z ul. Polna 7B, zakupiło od spółdzielni reprezentowanej przez przestępczy zarząd lokale użytkowe, które znajdowały się w zasobach Huty, a więc były przedmiotem umów z nią zawartych. W wypadku unieważnienia tych umów również oni utracą prawo do tych lokali. Czy nasi przeciwnicy z ul. Polna 7B w razie unieważnienia umów będą mieli odwagę stanąć twarzą w twarz z prawie 8 tysiącami ludzi, którzy w wyniku ich działań utracą dorobek własnego życia?

- Dziękuję za rozmowę.
/A. Śledzińska/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 20587 razy,
ostatnio: 2019-12-11 02:59:20
Skomentuj artykuł:
Powrót