Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2007-09-17

Uśpiony talent

Literackie wyznania ostrowczanki

Znakomitym środkiem wypowiedzi, w którym po wielu latach przerwy realizuje się ostrowczanka Maryla Pieńkowska, niegdyś nauczyciel języka polskiego, jest pióro. Mimo że pisze zaledwie od dwóch lat, to jej wiersze zawarte są w biuletynach wydanych przez Uniwersytet Trzeciego Wieku w Ostrowcu Św.
-Pisze Pani stosunkowo niedługo.

-Właściwie to zaczęłam pisać w młodym wieku. Bawiło mnie to jako małą dziewczynkę. W szkole tworzyłam wiersze, a później opowiadania. Opisywałam przygody, ciekawe historie, które miały miejsce, gdy jeździłam na wycieczki klasowe czy obozy. Profesorzy zauważyli i docenili fakt, że te wypowiedzi były ciekawe, więc mnie typowali do pisania. Po okresie szkolnym nastąpiła dłuższa przerwa związana z trudami życia codziennego. Dopiero, gdy przeszłam na emeryturę, coś we mnie wstąpiło i zaczęłam pisać. A taka pierwsza próba pisarska, to wiersze adresowane do męża. To właśnie on był moim pierwszym krytykiem. Później, gdy dwa lata temu wstąpiłam do Uniwersytetu Trzeciego Wieku w Ostrowcu Św. postanowiłam napisać 3 wiersze na konkurs. I od tego wszystko się zaczęło.


-Była Pani nauczycielem języka polskiego, więc literackie zainteresowania są więc jak najbardziej oczywiste.

-Z pewnością w jakimś sensie tak. Miałam i mam wiec łatwość wypowiedzi. Słowa same przychodzą i powstają utwory poetyckie.


-Jakie tematy porusza Pani w swych wierszach?

-Piszę wiersze o tematyce miłosnej, o osobach, ale również przelewam na papier swoje spostrzeżenia. Po prostu piszę to, co czuję, lub o tym, co mnie zainspiruje. Czynię to prostym, zrozumiały językiem tak, aby trafić do każdego odbiorcy. Takie też są wiersze miłosne, które najchętniej pisze. Słowa wypływają wówczas prosto z serca. Tematy poważne są mniej interesujące, a ja piszę wiersze, które odzwierciedlają moje uczucia, doznania. Nieważne jest wówczas to, czy są to wiersze o zimie, religijne czy do męża.


- Należąc do sekcji literackiej działającej przy UTW w Ostrowcu Św. szlifuje Pani swój poetycki warsztat?

- Tak. Porównuje swoje prace, wzbogacam słownictwo. Piszemy niekiedy wiersze, gdzie tematyka jest ściśle określona. Pisze się je znacznie trudniej, bo trzeba się skupić na temacie, a dzięki uczestnictwu w warsztatach łatwiej jest to uczynić. Tak też powstał wiersz "Ostrowiec w poświacie księżyca", a napisałam go z okazji 410. rocznicy powstania miasta.


-Skąd czerpie Pani inspiracje?

-Natchnienie samo przychodzi i to zarówno w dzień jak i w nocy. Nie da się tego dokładnie określić. Sądzę, że mam jakieś takie zdolności, zamiłowanie, wenę twórczą. Jeśli natchnienie nie nadchodzi, to nie piszę, nie chcę wymuszać. Najlepiej pisze się mi się wieczorem lub nocy. Człowiek jest wtedy odprężony, wypoczęty i słowa same tworzą się w całość.


-Ile wierszy ma pani w swym dorobku?

-Nie mam ich aż tak dużo, bo zważywszy, że piszę od dwóch lat, to jest ich ok. 20. Może byłoby ich więcej, ale nie staram się pisać na siłę. Jeśli słowa same nie przychodzą, to nie piszę nawet przez kilka dni, tygodni, po prostu zajmuje się wówczas czymś innym.


-Czy pisanie to sposób na spędzenie wolnych chwil?

-Nie do końca. Zawsze udzielałam się społecznie. Teraz jestem m.in. przewodniczącą sekcji emerytów i rencistów, członkiem rady osiedla Kuźnia, kierownikiem Klubu Seniora, a wiec pisanie, to nie jest moim sposobem na nudę, bo ja na nudę nie mam czasu. Tak jest niekiedy i z tworzeniem. Lubię pisać, ogarnęła mnie pasja i dlatego piszę. Uważam też, że jeśli coś robi się z zamiłowania, zadowoleniem i pasją, a nie z przymusu, to robi się to dobrze.


-Jest jakiś wiersz, który ma dla Pani szczególne znaczenie.

-Wszystkie wiersze mi się podobają. Każdy z nich dotyka innej tematyki, ale ukazuje w nich jak gdyby cząstkę siebie, to co czuję. Jednak największy sentyment mam do pierwszego wiersza, który napisałam dla męża.


-Czy mogłaby Pani go zaprezentować?

- "Moje wyznanie".

Mam dobrego męża i kocham go,

Nie wiem dlaczego, On wątpi w to,

Czy moja miłość jest mocno ukryta,

Że on biedny nie może wyczytać

Moje uczucia są bardzo skryte

Na zawsze w sercu pozostają wyryte

Ja wiem, że nie zawsze można to wyznać

Dlatego na piśmie mogę się przyznać

Miłość, to wielkie słowa

Tylko ja wyznać jestem gotowa

Są to mocne i długie oczekiwania

Należy wiedzieć, że nadejdą chwile wyznania

Długo przeżyłam razem, aby się przekonać

Życie wspólne i dobrane, jest bardzo ważne

Aby było szczere i nie zakłamane.


-Podziwiać i wzruszać się czytając Pani wiersze mogą jedynie najbliżsi i członkowie UTW, czy możemy liczyć, że wkrótce przeczyta je szersze grono ostrowczan?

-Najbliżsi namawiają mnie, abym wydała jakiś zbiór czy tomik. Szczerze mówiąc, poważnie się nad tym zastanawiam. Jednak teraz trudno jest mi określić, kiedy to będzie. Mam nadzieję, że niedługo.


-Dziękuję za rozmowę.
/B. Bronikowska/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 21384 razy,
ostatnio: 2019-12-14 13:35:52
Skomentuj artykuł:
Powrót