Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2002-11-25

Bogaci mile widziani

      Dwór w Boksycach jest stosunkowo młody i nie dorównuje pod względem wieku innym obiektom dworskim położonym w gminie Waśniów. Jest za to utrzymany w najlepszym stanie.


      Postawiono go w miejscu starego, który został spalony na początku 1914 r. przez wycofujące się wojska rosyjskie.


    - Architektem nowego budynku dworu w Boksycach był profesor Skórewicz, który wyczarował wyjątkowo miły i piękny dworek z kolumnami, z dużym balkonem, o spadzistych załamaniach stromego dachu- opowiada Mieczysław Rzechowicz, miłośnik i badacz historii Ziemi Waśniowiskiej. -W części frontowej posiadał kryty taras z widokiem na duże podwórze z klombami krzewów, starymi drzewami. Tylna część domu również przedstawiała się okazale. Na piętrze znajdowała się obszerna weranda, z której schody prowadziły na taras ziemny.


      Właścicielką dworku była Wanda z Rudzkich Jasieńska, żona Mieczysława. Po wydaniu dwóch córek za mąż i śmierci męża, majątek w Boksycach przekazała najmłodszej córce- Emilii. W październiku 1918 roku Emilia wyszła za mąż za byłego oficera wojsk austriackich, barona Zdzisława Horocha. Emilia i Zdzisław Horochowie mieli trójkę dzieci: Mieczysława, Tytusa i Zofię.


    Najstarszy syn Mieczysław w czasie II wojny światowej ze swoimi oddziałami prowadził walki zarówno z Niemcami i często napadającymi na pobliskie plebanie i dwory rabusiami. Zginął w tragicznych okolicznościach latem 1944 r. , podczas nieudanej próby odbicia więźniów z Pawiaka. Kilka miesięcy później, w styczniu 1945 r. śmierć poniósł drugi syn Horochów- Tytus, który zginął podczas toczących się w tych okolicach walk. Tragiczna dla rodziny okazał się wojna. Przeżyła ją tylko Zofia, która poślubiła Bogdana Szembeka.


      Po wojnie dobra majątku w Boksycach przeszły do powstałej tam filii Rolniczej Spółdzielni Produkcyjnej "Postęp" w Chocimowie. W starym dworku zamieszkały rodziny pracownicze, a w wolnych pomieszczeniach utworzono sklep, a później, modną w latach 70-tych klubokawiarnię. W końcu lat 80-tych opuszczonym i częściowi zdewastowanym budynkiem zainteresował się A. Sieradzan, były dyrektor poczty w Kielcach. Rozpoczęto gruntowny remont. Odnowiono ściany, utwardzono stropy oraz wymieniono dach i pokryto go papą. Po śmierci nowego właściciela dworek przeszedł w ręce Konsorcjum Biur Leasingowych "OGI" w Kielcach. Zaprzestano dalszego remontu i wystawiono go na sprzedaż. Jak na razie nie ma chętnych na rodową siedzibę Wandy z Rudzkich Jasieńskiej.


Powiększ...


      GM


     

/ Wiadomości Św./

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 14792 razy,
ostatnio: 2019-10-24 00:34:15
Skomentuj artykuł:
Powrót