Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2010-11-02 15:47:05

Gdy ryk silnika jest muzyką

Z pasją w tle

Ryk zabytkowego silnika, wiatr we włosach i szosa należąca do motocyklisty - nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że kierowcą tej maszyny jest ... kobieta.

Zdjęcia/załączniki do artykułu:

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

Daria Zalewska od najmłodszych lat pasjonuje się motoryzacją. Zaczęło się od wspólnej dłubaniny z tatą przy sprowadzonych przez niego zza granicy samochodach.

- Z motoryzacją jestem związana od urodzenia. Jako dziecko często majsterkowałam z tatą, Piotrem Leśnym w garażu. Ja mu zawsze pomagałam. Generalnie lubiłam grzebać w silnikach, a tata rozwijał i kształtował moją pasję - mówi Daria Zalewska.

Miłość do motoryzacji była bardzo silna, jednak musiała rywalizować z drugą pasją - muzyką. To właśnie w tym kierunku Daria zaczęła się kształcić. Zmienił się także motoryzacyjny obiekt westchnień.

- Przygoda z motorami zaczęła się przez znajomość z Pawłem Bajerczakiem, który zaszczepił we mnie bakcyla motocyklowego - opowiada. - Na pewno to dla kobiety duże wyzwanie. Maszyny są czasem ciężkie i czasami kobiecie trudno jest poradzić sobie z nimi. Jednak zawsze staram się jeździć bezpiecznie.

Miłość do motocykli zaczęła się od sprowadzenia pierwszego motocykla z Belgii. Była to Honda Gold Wing która mnie zauroczyła.

- Jechaliśmy wtedy po hondę do Niemiec licytując ją po drodze. Niestety mieliśmy problemy z Internetem i okazja kupna nam przepadła. Zalicytowaliśmy w ciemno, dotarliśmy do Belgii, gdzie okazało się, że procedury rejestracyjne są bardzo kosztowne. Motocykl zdecydował się przewieźć nam Litwin. Oddaliśmy mu wszystkie dokumenty i całą drogę jechaliśmy za nim, aby nie uciekł- wspomina.

Miłość do starych motocykli i działalność w Klubie Przyjaciół Pojazdów Dawnych to liczne zloty i spotkania. Daria Zalewska brała udział m.in. w rozpoczęciu sezonu motocyklowego w Lublinie, zlocie motocyklowym w Bałtowie oraz Zlocie Pojazdów Zabytkowych w Warszawie.

- Byłam wtedy chora i z gorączką jechałam wtedy sama motorem. To trzeba po prostu kochać - stwierdza.

Pasja do starych motocykli to również cały wachlarz przygód. Maszyny te mają już swoje kaprysy i na trasie może się wszystko wydarzyć.

- Ostatnio jak jechałam z córką to na skrzyżowaniu zgasł nam motocykl. Musiałyśmy go zepchnąć na bok i dopiero po 15 minutach udało się nam go uruchomić. To stare maszyny, którym trzeba poświecić dużo czasu. Często, gdy siedzimy w garażu i pracujemy przy naszych staruszkach, tracimy poczucie czasu - mówi ze śmiechem.

Daria Zalewska ma dwie córki. Jej marzeniem byłoby przekazanie jakiejś zabytkowej maszyny dzieciom. Na razie dziewczynki podzielają pasję mamy, chętnie wybierają się z nią na wycieczki.

- Kiedyś odważyłam się przejechać ścigaczem w kasku orzeszku połączyłam nowoczesność z tradycją. Jednak to stare motocykle mają duszę, historię i poprzednich właścicieli, którzy o nie dbali lub nie. Jak słyszę głos silnika, to wydaje mi się, że gra muzyka. One do mnie przemawiają - stwierdza.

Po mamie dziewczynki odziedziczyły też miłość do muzyki.

- Podziwiam ich talent i pracę, którą wkładają w śpiew. Są moim oczkiem w głowie - dodaje.

Z każdym motocyklem Daria Zalewska była w jakiś sposób związana. Miała Cebrę 600 i Hondę CX z 1987 roku, z którą nie mogła sobie poradzić.

- Będę ją długo wspominać. Związałam się z tym motocyklem emocjonalnie. Prowadzi się go fantastycznie, jednak w momencie, gdy musiałam go wyprowadzić z garażu lub gdzieś przeprowadzić przewracałam się z nim. Suzuki GS 150 jest już dużo lżejszy i mogę sobie z nim poradzić sama - wspomina.

Motocyklistka to także zainteresowanie ze strony innych użytkowników drogi, choć kierowcy zachowują się różnie.

- Zazwyczaj kierowcy reagują w miły sposób. Najczęściej machają, czasami trąbią, a ze skrzyżowania lubią szybko ruszyć - mówi ze śmiechem Daria Zalewska.

Najdłuższa podróż na zabytkowej maszynie?

- Lublin i Warszawa, a wtedy gdy jechałam jako "plecaczek" to Jarocin - stwierdza.

Daria Zalewska zaczyna odkrywać też starsze modele samochodów. Godziny spędzone z tatą w garażu na pewno teraz owocują, choć od podstaw Daria nigdy nie złożyła jeszcze motocykla.

- Sama nigdy nie złożyłam motocykla, ale nie wykluczam, że kiedyś to zrobię. Stary silnik może ożyć, można go przerobić. Kiedy jestem w sklepach takich jak Castorama, nawet przy akcesoriach łazienkowych szukam śrubek, które będą pasowały do motocykla - mówi ze śmiechem.

Największe motoryzacyjne marzenie Darii jest dość dużym wyzwaniem, jak na fana motoryzacji oraz drobną kobietę.

- Chciałabym poprowadzić tira. Generalnie jest to bardzo duży samochód i chciałabym nad nim zapanować i przekonać się na własnej skórze, jak nim się jeździ - dodaje.

/K. Tomala/

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 22561 razy,
ostatnio: 2019-04-19 16:29:13

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 277       © 99-2017 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Ostrowiec Św. · Naprawa zderzaków

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij