Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2009-09-21 13:36:16

Miasto umiera wieczorem

Przechadzając się ostatnio ulicami Ostrowca, ogarnia mnie dziwny niepokój. Gdziekolwiek bym nie szedł, wszędzie towarzyszy mi uczucie lęku. Strach mój rodzi się z poczucia osamotnienia.

Przeraża mnie widok pustych ulic, ulic, na których nie ma ludzi. Nikt nigdzie nie idzie. Owszem w ciągu dnia można jeszcze spotkać ludzi pędzących w różne miejsca, natomiast wieczorami miasto zdaje się wymierać. Na ulicach pustki. Gdzieniegdzie tylko można zauważyć zmęczonych ludzi wracających z pracy. Jednak teraz w dobie kryzysu pracy jest mniej i wiele osób straciło swoje posady. Gdzie więc oni są? Gdzie podziewają się ludzie, którzy podobnie jak ja żyją w tym mieście? Do głowy przychodzi mi kilka absurdalnych odpowiedzi. Pierwsza to taka, że zmęczeni poszukiwaniem pracy postanowili wieczorem odpocząć, aby następnego dnia z nowymi siłami przystąpić do poszukiwania upragnionej posady. Niestety sam siebie nie mogę do tego przekonać. Kolejna myśl, jaka mi się nasuwa, to taka, że żyjący w Ostrowcu ludzie na tyle znudzili się własnym miastem, że teraz wolą w domowym zaciszu spotykać się z ludźmi na portalach internetowych i wymieniać myśli za pomocą komunikatorów i licznych forów. Ta wersja wydaje mi się o wiele bardziej prawdopodobna, niestety jest tak straszna, że boję się nawet o niej myśleć.

Miasto, które wieczorem pustoszeje, to straszny widok. Na ulicach można spotkać tylko nielicznych, którzy najczęściej zniewoleni nałogiem wyszli w celu zaspokojenia głodu. Kolejną grupę ludzi aktywnych wieczorami stanowią właściciele psów i kotów, jednak można ich zaliczyć do mniejszości. Dość liczną grupą, która wieczorami staje się aktywna, są pijane i agresywne nastolatki, dość głośno wyrażające swą miłość do KSZO. Daremny trud szukać na ulicach spacerujących rodzin czy zakochanych par. Romantyczne spacery przy rozgwieżdżonym niebie stały się nieatrakcyjne, straciły swój urok. Po co spotykać się wieczorem i długo przy świetle księżyca silić się na rozmowę, skoro komary nie pozwalają spokojnie posiedzieć. Czy nie lepiej usiąść wygodnie przed komputerem z talerzem kanapek i ciepłą herbatą i dopiero wtedy, mając poczucie bezpieczeństwa, wyznawać sobie miłość za pomocą gadu - gadu? Nie ma lepszego sposobu. Spotkanie dwojga ludzi, nawet głupi spacer wymagają wysiłku. Trzeba zadbać o siebie, umalować się, wypadałoby umyć zęby, że o innych rzeczach nie wspomnę. Internet daje supermożliwości. Dzięki niemu możemy nie wychodząc z domu pić piwo z kolegami, a jednocześnie podrywać dziewczyny. Podobnie działa to w druga stronę. Smutne jest to, że ludzie pytani o wieczorne plany odpowiadają na ogół tak samo. Mam wrażenie, że zapanowała tu jakaś zmowa. Większość ludzi twierdzi, że w tym mieście nie ma gdzie wyjść, że wszędzie panuje ponury klimat. Tylko obawiam się, że zapominamy, że to my sami ten klimat tworzymy.

/Michał Mendak /

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 9549 razy,
ostatnio: 2019-05-21 03:54:36

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 156       © 99-2017 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Ostrowiec Św. · Naprawa zderzaków

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij