Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2009-10-20

Razem na dobre i na złe

Nie sztuką jest pokochać, sztuką jest wytrwać

O tym, jak przeżyć razem ponad pół wieku, wiedzą doskonale państwo Marianna i Aleksander Gałkowie, Helena i Bolesław Pietrzykowie, Jadwiga i Czesław Sala oraz Wiesława i Bolesław Włodarscy, którzy w sobotę uroczyście obchodzili jubileusze pożycia małżeńskiego.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Rocznica ślubu to wzruszająca uroczystość: ożywają wspomnienia, wracają chwile i obrazy mieniące się swoistym blaskiem. Tak było również w sobotę w ostrowieckim Urzędzie Stanu Cywilnego. Wówczas z okazji długoletniego pożycia małżeńskiego wręczono pamiątkowe medale i dyplomy czterem parom małżeńskim, które odnowiły przysięgę składaną ponad pół wieku temu. Były gorące życzenia i gratulacje, nie zabrakło również toastu wzniesionego kieliszkiem szampana.

Zgoda i współdziałanie, której można pozazdrościć

Państwo Marianna i Aleksander Gałkowie poznali się jesienią 1957 r. w Gliwicach, na balu sportowców. Pan Aleksander od zawsze czynnie uprawiał sport - grał w drużynie piłkarskiej i pracował jako trener. Rok później Marianna i Aleksander zawarli związek małżeński, pokazując wszystkim, że łączy ich wyjątkowe uczucie, które przetrwało już ponad 50 lat. Zaraz po ślubie, w 1959 r. państwo Gałkowie przeprowadzili się do Ostrowca. To z naszym miastem związali się sercem i zawodowo. Obydwoje, aż do przejścia na emeryturę, pracowali w Hucie Ostrowiec. W 1959 r. przyszła na świat ich jedyna córka Małgorzata, która ukończyła studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Dziś pracuje, zgodnie ze swoim wykształceniem, jako sędzia w Kielcach. Zięć, również prawnik, jest sędzią Sądu Najwyższego w Warszawie.

Państwo Gałkowie doczekali się również dwojga wspaniałych wnucząt, z których są bardzo dumni. 19-letnia wnuczka Olga jest studentką pierwszego roku medycyny w Łodzi. Amatorsko gra w tenisa. 23-letni wnuk Przemysław jest studentem Wszechnicy Świętokrzyskiej. Jest również zawodnikiem III-ligowej drużyny piłkarskiej Juwenta - Starachowice.

W życiu jubilatów były chwile radosne, związane z przyjściem na świat dziecka, potem wnuków, jak i smutne. Jednak złoci jubilaci zawsze starali się wspólnie rozwiązywać wszystkie problemy. Tej zgody i współdziałania można im pozazdrościć.

Związek oparty na zrozumieniu i poszanowaniu

Mimo wielu różnic charakteru państwo Helena i Bolesław Pietrzykowie od ponad 60 lat żyją w zgodzie i miłości. Jaką mają na to receptę?... Swój związek zawsze opierali na zrozumieniu i wzajemnym poszanowaniu. Są dla siebie partnerami w każdej dziedzinie życia, zarówno w chwilach radości, jak i smutku.

Poznali się w 1946 r. na ziemiach odzyskanego Dolnego Śląska w miejscowości Chełmsko Śląskie, do której przyjeżdżało powojenne pokolenie młodzieży za przysłowiowym "chlebem". Po trwającej blisko dwa lata znajomości postanowili dalej iść przez życie razem i 4 października 1948 r. powiedzieli przed Bogiem sakramentalne "tak". Kilka miesięcy później, w lutym 1949 r. odbył się ślub cywilny.

Początki wspólnego życia nie były łatwe i jak wiele małżeństw młodzi państwo Pietrzykowie musieli borykać się z wieloma problemami. W 1935 r. jubilaci postanowili przeprowadzić się do Kraśnika, gdzie pani Helena rozpoczęła pracę w sektorze handlu, natomiast pan Bolesław zatrudnił się w Fabryce Łożysk Tocznych, współpracującej z Hutą Ostrowiec. Z tego powodu dość często odwiedzał nasze miasto. Wciągu całej kariery zawodowej był wielokrotnie odznaczany medalami państwowymi i branżowymi. Po 1981 r., jako kombatant, skorzystał z możliwości przejścia na wcześniejszą emeryturę. Jest weteranem walk o niepodległość Rzeczypospolitej. Żona ze względu na stan zdrowia zmuszona była przejść na rentę inwalidzką.

Państwo Pietrzykowie wychowali dwóch synów i jedną córkę. Obecnie dzieci mają swoje rodziny, a dostojni jubilaci doczekali się czworga wnucząt. Teraz młodsze pokolenia rodziny mogą czerpać wszystko co najlepsze i najwartościowsze z ogromnego bagażu życiowego dostojnych jubilatów.

Ze względu na pogarszający się stan zdrowia 3,5 roku temu państwo Pietrzykowie przeprowadzili się do Ostrowca, do córki, która zapewnia im troskliwą opiekę. I chociaż powiada się, że "starych drzew się nie przesadza", to jak sami mówią, czują się tutaj szczęśliwi i bezpieczni. Polubili to miasto, sąsiadów i otoczenie i dziękują losowi za tak szczęśliwe życie.

Partnerzy w każdej dziedzinie życia

Państwo Jadwiga i Czesław Sala znają się od dziecka. Dorastali w tej samej miejscowości położonej w powiecie kieleckim. Od 1961 r. na stałe mieszkają w Ostrowcu. Pan Czesław w 1955 r. ukończył Technikum Hutniczo - Mechaniczne i rozpoczął pracę zawodową w Hucie Ostrowiec. Następnie podjął służbę w organach ścigania, po czym po 20 latach przeszedł na zasłużoną emeryturę. Pani Jadwiga do momentu przejścia na emeryturę związana była z ostrowieckim PSS-em.

Fundamentem, na którym jubilaci budowali swój związek, była miłość. Pielęgnowali ją, dbali, by była silna i mogła znieść wszystko. Teraz zbierają tego owoce. Są szczęśliwymi rodzicami i dziadkami. Dochowali się dwójki wspaniałych dzieci - córki Grażyny i syna Roberta - które wyrosły na mądrych i dobrych ludzi. Córka ukończyła studia na kierunku medycznym, syn - studia ekonomiczne. Obydwoje pracują w zawodach zgodnych ze swoim wykształceniem. Grażyna mieszka w Ostrowcu, zaś Robert w Krakowie. Doczekali się również czworga wnucząt.

Chociaż życie nie szczędziło im problemów i zmartwień, to uczucie przetrwało, ponieważ obydwoje na to pracowali. Swój związek zawsze opierali na wzajemnym zrozumieniu i poszanowaniu. Przez całe życie starali się być dla siebie partnerami w każdej dziedzinie życia. Bo to dar i zaszczyt móc i umieć być z drugą osobą.

Miłość na parkiecie

Państwo Wiesława i Bolesław Włodarscy poznali się w 1958 r. na słynnych potańcówkach organizowanych "Na strychu" w ostrowieckim ZDK-u, a 1 sierpnia 1959 r. zawarli związek małżeński.

Cała ścieżka zawodowa państwa Włodarskich związana jest z Ostrowcem. Pani Wiesława przez wiele lat była zatrudniona w Cukrowni "Częstocice", natomiast pan Bolesław, podobnie jak cała jego rodzina, pracował w Hucie Ostrowiec w dziale mechanicznym i kontroli jakości. Po 40 latach pracy w 1996 r. przeszedł na zasłużoną emeryturę.

50 lat temu, wstępując w związek małżeński, państwo Włodarscy okazali sobie wzajemnie, że łączy ich silna i niepowtarzalna więź emocjonalna. Mają jedną córkę - Ewę. Doczekali się również trzech wnuczek oraz czterech prawnuków, z których są bardzo dumni. Pomimo że córka wraz ze swoimi dziećmi i wnukami mieszka poza Ostrowcem, kontakty rodzinne są bliskie i częste.

Podczas tych pięćdziesięciu wspólnie przeżytych lat dużo było radości, ale także trudnych chwil. Jednak miłość i wzajemne wsparcie pozwoliły małżonkom je przezwyciężyć, dając ogromną satysfakcję z pożycia. A ich pracowitość i wzajemne oddanie stały się silnym fundamentem, na którym udało się zbudować rodzinę pełną ciepła i miłości.
/K. Fałdrowicz/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 16586 razy,
ostatnio: 2019-09-16 01:33:38
Skomentuj artykuł:
Powrót