Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2010-11-15

Historyczne zwycięstwo

II liga piłki ręcznej

Piłkarze ręczni KSZO Ostrowiec Św. pokonali w meczu 8 kolejki o mistrzostwo IV grupy II ligi Górnik Sosnowiec 32:24. To pierwsze w tych rozgrywkach i historyczne po reaktywacji sekcji w ostrowieckim klubie zwycięstwo KSZO.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
KSZO Ostrowiec Św. - Górnik Sosnowiec 32:24 (14:9)

KSZO: Szewczyk - Jary, Zymiera 9, Kuc, Radowiecki 8, Lipka, Cukierski 7, Stępień 1, Fiutek, Sitkowski 7, Pypeć, E. Szczych

Górnik Sosnowiec nie okazał się zbyt wymagającym rywalem. Od pierwszych minut zarysowała się przewaga KSZO. Gospodarze grali pewnie w obronie i skutecznie w ataku. W drużynie gości największe zagrożenie stanowił wysoki Piotr Woźnicki, który kilka razy zaskoczył ostrowczan rzutami z drugiej linii. Kiedy jednak zawodnicy KSZO zaczęli kryć go "wyżej", neutralizując najmocniejszy punkt rywala, przewaga zaczęła rosnąć i na przerwę KSZO schodził z 5-bramkową zaliczką. Drugą połowę ostrowczanie rozpoczęli od zwiększenia przewagi i choć przytrafiły im się przestoje, kiedy zespołowi z Sosnowca udawało się odrobić 2-3 gole, to zwycięstwo KSZO ani na chwilę nie było zagrożone. Trzeba dodać, że bezpieczną przewagę utrzymywali m.in. dzięki znakomitej postawie Karola Szewczyka. Ostrowiecki bramkarz momentami doprowadzał rywali do rozpaczy broniąc w beznadziejnych sytuacjach. Zaliczył też niemal stuprocentową skuteczność przy rzutach karnych (dał się pokonać tylko raz).

- Wielka radość z historycznego zwycięstwa w rozgrywkach II-ligowych. Jest mi bardzo miło, że dokonaliśmy tego akurat pod moją wodzą - mówi Tomasz Chmielewski, który poprowadził zespół KSZO wraz z Edmundem Zarębą do zwycięstwa nad Górnikiem Sosnowiec z ławki trenerskiej. - Starałem się ich umotywować odpowiednio na ten mecz. Poprosiłem, by tym razem zagrali nie dla siebie, a dla mnie. Poprosiłem ich o prezent w trenerskim debiucie. Wyszło bardzo dobrze, choć mogło być jeszcze okazalej. Były jeszcze przestoje w naszej grze, ale to było spowodowane tym, że nie mamy dostatecznej liczby wartościowych rezerwowych. Wspaniale w bramce spisał się dziś Karol Szewczyk. Moją pierwszą decyzją było postawienie na Jakuba Zymierę, który miał być wykonawcą rzutów karnych i nie zawiodłem się.
/J. Słodkiewicz/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 18557 razy,
ostatnio: 2019-09-21 11:59:07
Skomentuj artykuł:
Powrót