Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2009-04-14

Jeszcze wiele pomysłów na Bałtów

Tytuł go onieśmiela

W ubiegły piątek pomysłodawca i założyciel Bałtowskiego Parku Jurajskiego Piotr Lichota odebrał Laur Świętokrzyski w kategorii "Człowiek Roku". Dzień później, bez wielkiej pompy rozpoczął wraz ze współpracownikami kolejny sezon turystyczny. W ubiegłym roku bałtowskie atrakcje odwiedziło prawie pół miliona osób.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
- W ubiegłym roku, odbierając "Superwędrowca Świętokrzyskiego" dla Stowarzyszenia "Delta", mówił Pan o nadziei na większe zainteresowanie władz sprawami Bałtowa i rozwojem tej gminy. Przyznana ostatnio nagroda to dowód na to, że nadzieje się ziściły?

- Powiedziałem to świadomie, po to właśnie, by zainteresować nami władze województwa. Czy się udało? Chyba tak, szczególnie w ostatnich tygodniach, kiedy udało się wreszcie przeforsować sprawę remontu drogi wojewódzkiej w kierunku Bałtowa, także dzięki pomocy mediów, które sprawę nagłośniły. Jak wiadomo, zawarto porozumienie, zlecono wykonanie dokumentacji, więc można mieć nadzieję, że sprawa w końcu będzie załatwiona. Upieram się tak przy tej drodze, bo marzy mi się, by takie miejscowości jak Bałtów- jako kompleks turystyczny oraz Ostrowiec- jako miejsce sportu i rozrywki, miały między sobą oś komunikacyjną z prawdziwego zdarzenia. Nie chodzi o budowę autostrady, wystarczą porządna droga dostosowana do ruchu turystycznego, ścieżka rowerowa. Teraz ludzie, którzy wybierają się z Ostrowca albo Bałtowa rowerem na przejażdżkę, kończą ją w połowie drogi, bo są spychani przez samochody. To żadna wizytówka, a dobrze byłoby, gdybyśmy mogli się jak najczęściej odwiedzać, bo obie gminy mają do tego świetne warunki.

- I nie dało się nic zrobić, by ta inwestycja nie tylko nie "wypadła" z listy, a znalazła się na jej szczycie?

- Niestety nie zależy to od nas. Będę się cieszył, jeśli rzeczywiście zostanie wykonana do 2012 roku. Mam cichą nadzieję, że kiedy już będzie dokumentacja projektowa, to może znajdą się jakieś środki na remont. Dzisiaj nikt nie wie, jaka będzie sytuacja finansowa w przyszłym roku, może pojawią się jakieś rezerwy i program, z którego będzie można skorzystać. Tak jak z programem "schetynówek", który pojawił się niespodziewanie i umożliwił samorządom korzystanie z dodatkowych pieniędzy. Warunkiem jest tylko posiadanie dokumentacji.

- Jak do tego czasu zmieni się Bałtów?

- O tym można długo mówić. Chcielibyśmy, żeby Bałtów miał rozbudowany kompleks parkowy. Zmodernizowany i wyposażony w obiekt muzealny z prawdziwego zdarzenia z zapleczem dydaktycznym i naukowym. Planujemy powiększyć Zwierzyniec o kilkadziesiąt hektarów, z ciekawymi okazami zwierzyny. Marzy nam się sprowadzenie żubra albo bizona. Dobrze byłoby, żeby porządna zima była co roku i żebyśmy mogli rozbudować stok narciarski. Ważne jest też rozwijanie bazy hotelowej. Powstały już "Zajazd pod Jarem" czy gospodarstwa agroturystyczne, ale to wciąż za mało, jeśli zakres i poziom usług ma się powiększać. Czekamy więc na strategiczne inwestycje planowane przez gminę, czyli budowę kanalizacji, oczyszczalni ścieków i wodociągów, a także zmiany w planach zagospodarowania, które pozwolą na ściągnięcie do Bałtowa inwestorów.

- W ubiegły weekend rozpoczęliście sezon turystyczny w gminie. Co nowego czeka turystów w Parku Jurajskim i Zwierzyńcu?

- W tym roku, już na przełomie maja i czerwca otwieramy kolejkę grawitacyjną, czyli całoroczny rollercoaster z 500- metrowym torem zjazdowym ze skarpy nad Kamienną. To powinna być frajda dla każdego, bo tor będzie bardzo bezpieczny i wygodny, z możliwością regulacji szybkości jazdy wózka. Poza tym zupełnie nowy wystrój zyska Park Jurajski. W ubiegłym roku uruchomiliśmy własną produkcję modeli dinozaurów, wymienione będą też opisy oraz zbiory w muzeum. Park zyska nowe oblicze, o czym - mam nadzieję - przekonają się zarówno nowi goście, ja i ci, którzy już u nas byli. Zamierzamy też w tym sezonie otworzyć kamieniołom "Sabathówka" nad Krainą Koni. Wyeksponowane tam tropy dinozaurów z okresu jurajskiego udało nam się zabezpieczyć dzięki współpracy z Państwowym Instytutem Geologii w Warszawie. Kilkadziesiąt metrów kwadratowych doskonale zachowanych tropów, skamieniałe elementy flory pozyskaliśmy z kopalni piaskowca w Szydłówku. To wszystko będzie wzbogacone o stronę dydaktyczną. Jesteśmy aktywną grupą ludzi, piszemy projekty o środki unijne, mając nadzieję na przychylność instytucji, które je weryfikują. Wbrew potocznej opinii, do tej pory na cele inwestycje praktycznie nie korzystaliśmy z takich środków. Uzyskaliśmy około 200 tys. złotych na początku, kiedy otwieraliśmy Park Jurajski, reszta to własne i pochodzące z kredytów środki. Przyda nam się każda forma pomocy, bo chcemy inwestować w środki trwałe. Myślimy o odrestaurowaniu budynków gospodarczych i biurowych po majątku Druckich- Lubeckich. Planujemy budowę domków campingowych, żeby wzmocnić Krainę Koni o bazę noclegową. Piszemy też projekt na budowę typowego obozu harcerskiego na uboczu, w lesie, gdzie będzie można tanio i w przyjemnym otoczeniu odbywać na przykład zielone szkoły.

- Co dla Pana oznacza tytuł Człowieka Roku?

- Zastanawiam się, czy ta nagroda naprawdę mi się należy i przyznaję, że trochę mnie ten tytuł onieśmiela. Ważny jest dla mnie skład kapituły, który ją przyznawał i to mnie przekonuje, że mając wątpliwości, chyba nie mam racji. W skład kapituły wchodziło kilkanaście osób, łącznie z rektorami kieleckich uczelni wyższych. Wyróżnienie świadczy chyba o tym, że nasze działania są zauważone i docenione. To jest miłe i stwarza nadzieję, że za honorowymi nagrodami pójdą szersze działania natury promocyjnej i inwestycyjnej w infrastrukturę po to, żeby rozwijać wspólnie cały region. Jeśli do nas przyjechało w ubiegłym roku prawie pół miliona turystów, to ci sami ludzie pojechali również do muzeum porcelany w Ćmielowie, do Krzyżtoporu, Opatowa czy Krzemionek albo na Święty Krzyż. Niezależnie od tego, która atrakcja naszego województwa będzie wiodła prym pod względem frekwencji i zainteresowania, to przełoży się on na przepływ turystów przez cały region. Nie da się tego osiągnąć, jeśli będziemy działali w rozerwaniu, bez wspólnej infrastruktury, promocji i daleko idącego zrozumienia władz.

- Dziękuję za rozmowę.
/A. Śledzińska/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 18191 razy,
ostatnio: 2019-09-20 11:56:17
Skomentuj artykuł:
Powrót