Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Szukaj wiadomości:
Wybrane źródło:
Wiadomości Świętokrzyskie


http://www.wiadomoscisw.pl
 

Gazeta działająca na lokalnym rynku od 1999. Serwis internetowy aktualizowany raz w tygodniu. W naszej bazie artykuły od VI.2005.

Szukaj:   Fraza:
 Kategoria: Wszystkie Ostrowiec Sport Powiat / Okolica Kultura / Oświata Relacje / Felietony Wywiady WOŚP O-c  Źródło: Wszystkie Wiadomości Św. KSZO.Info Urząd Miasta Echo Dnia Portal Miejski Gazeta Ostrowiecka AZS WSBiP KSZO O-c MOSiR O-c Inne
Ostatnio komentowane:
Powrót
2006-11-06 15:22:59

Mądry przełożony musi umieć słuchać

Wilczyński zapowiada zmianę stylu sprawowania władzy

Były wiceprezydent Ostrowca Św. Jarosław Wilczyński w ciągu kilku miesięcy stał się liderem ruchu "TOS 2006". Jako kandydat tego komitetu ubiega się o fotel prezydenta miasta.

- Ostrowczanie powinni głosować na Jarosława Wilczyńskiego bo...?

- Bo Jarosław Wilczyński gwarantuje fachowość i sposób zarządzania miastem, oparty o społeczność lokalną. Bo ma doświadczenie w samorządzie i umie pozyskiwać środki unijne, co będzie ważne w latach 2007- 2013. Bo ma wokół siebie osoby, które chcą dla tego miasta pracować, tu mieszkać, żyć i się rozwijać. Bo jest człowiekiem, dla którego samorząd jest pasją.


- Wszyscy mówią o środkach unijnych na lata 2007- 2013 i możliwościach ich wykorzystania. Jak Pan zamierza skorzystać z tej możliwości?

- Trzeba zaznaczyć, że mówimy o około 2 miliardach euro, które mogą trafić do regionu świętokrzyskiego. To są niewyobrażalne pieniądze, kilka razy większe niż mieliśmy dotychczas. Możemy je wydać na rzeczy zbędne, kolejne pomniki kolejnego prezydenta, albo możemy je wydać tak, aby napędzić koniunkturę w mieście. Możemy odbudować drogi, nadrobić zaległości cywilizacyjne. Wciąż jeszcze część Ostrowca Św. nie jest skanalizowana i to jest problem. Mamy XXI wiek, sąsiednie wsie się kanalizują, a niektóre dzielnice w mieście np. Gutwin, Koszary, Częstocice i część Denkowa nie ma kanalizacji. Możemy uzbroić tereny inwestycyjne, aby później ściągać tu inwestorów. Możemy nauczyć przedsiębiorczości mieszkańców aby ci, którzy teraz znajdują pracę w Dublinie czy Londynie, mogli tu wrócić i zobaczyli swoją szansę, a ci którzy studiują chcieli tu wracać. Kolejnymi boiskami, fajerwerkami i igrzyskami można tylko mydlić oczy ludziom. Najważniejsze jest to, że jest nas tu coraz mniej. W ciągu ośmiu lat ubyło 5 tysięcy ludzi. Stopa bezrobocia w Polsce wynosi średnio 15 procent, u nas jest 23,6 procent. Czy tak jest dobrze?


- Za prezydentury Jarosława Wilczyńskiego nie będzie igrzysk i fajerwerków?

- Ja koncentruję się na pracy. Zawsze bardziej mnie cieszyła niż pokazywanie się publiczne i robienie z siebie gwiazdy. Będę pracował ciężko, bo to nie jest lekka praca, nad rozwojem miasta, uzbrajaniem terenów, przyciąganiem inwestorów. Słyszałem ostatnio od mojej kontrkandydatki, że utworzy tysiąc miejsc pracy w ramach interwencji. Według mnie to bardziej pomoc społeczna niż miejsca pracy.


- "TOS 2006" też mówi o tysiącu miejsc pracy.

- Tak, ale o trwałych miejscach pracy, a te mogą stworzyć nie samorządowcy, tylko przedsiębiorcy, którym umożliwi się inwestycje, żeby kapitał nie uciekał, ale przychodził do Ostrowca Św. Czy szczytem marzeń ostrowczan jest po kilku miesiącach wyczekiwania pod gabinetem prezydenta, dostać trzy miesiące pracy interwencyjnej lub na 2/3 etatu pracować hipermarkecie za 500 złotych? Ja bym chciał, żeby ludzie zauważyli, że tu można robić biznes i pracować. To jest realne, ale potrzeba do tego współpracy. Te pieniądze, o których mówiłem można wykorzystać chociażby na rewitalizację osiedli, ale przy wspólnym działaniu ze spółdzielniami mieszkaniowymi. Podobnie z odbudową dróg, której zarządcami są inne podmioty. Nie może być tak, żeby prezydent nie rozmawiał ze starostą czy marszałkiem województwa. Ja mogę zadeklarować, że ktokolwiek będzie na tych stanowiskach, będę z nim rozmawiał. Niezależnie od osobistych sympatii czy antypatii.


- Nowy prezydent miałby na pewno swoich nowych współpracowników?

- Mam swoje typy osób niekoniecznie związanych z polityką, które widziałbym do pomocy w zarządzaniu miastem. Osoby gruntownie wykształcone, nie takie które świeżo uzyskały licencjat, ale z doświadczeniem zawodowym. Wykształcone w kraju i zagranicą.


- Czy pracownicy Urzędu Miasta powinni bać się czystek w razie Pana wygranej?

- Absolutnie nie. Przecież oni mnie znają. Czystek zdecydowanie nie będzie, choć nie ukrywam, że pewne zmiany powinny nastąpić. Ale raczej na zasadzie przesunięć na inne stanowiska. Jeżeli ktoś jest wypalony, brakuje mu pomysłów, to może trzeba przydzielić mu inną pracę.


- Styl rządzenia Jarosława Wilczyńskiego będzie się różnił od dotychczasowego?

- Diametralnie. To jest właśnie to, co mnie najbardziej odróżnia od dotychczasowej władzy, obecnego prezydenta Jana Szostaka i osób z jego najbliższego otoczenia. Będę otwarty i urząd będzie otwarty dla obywatela i dla dziennikarzy. Będę prowadził politykę informacyjną, a nie propagandę. Ludzie niekoniecznie muszą oglądać prezydenta na zdjęciach. Muszą za to wiedzieć, co się dzieje, na co będą przeznaczone pieniądze, jakie będzie efekt i ile takie przedsięwzięcie może kosztować później. To wszystko powinno być i będzie przezroczyste. Styl zarządzania to również stosunek do ludzi. Każdy, nawet mój przeciwnik polityczny, bo wrogów nie mam, będzie szanowany, bo każdemu człowiekowi należy się szacunek. Dotyczy to również pracowników. Mądrość przełożonego czasami tkwi w tym, że umie słuchać. Oczywiście musi podejmować samodzielne decyzje i być za nie odpowiedzialny. Ja jestem takim człowiekiem. Nie chowam się za niczyimi plecami, staję twarzą w twarz z problemami, ale wiem, że trzeba wsłuchiwać się w głos innych, bo niekoniecznie jak sobie coś wymyślę, to muszę mieć rację. Będę szefem, który będzie potrafił wysłuchać sugestii. Takie osoby będą dla mnie najlepszymi współpracownikami, nie takie, które ślepo przyklaskują poleceniom.


- Wszyscy kandydaci mówią o potrzebie dialogu, współpracy z przedsiębiorcami, walki z bezrobociem, ściągania środków unijnych. Co Pana wśród nich wyróżnia?

- To, że ja to już robiłem i robię w praktyce z bardzo dobrym skutkiem. Umiem to robić, a jednocześnie cały czas się uczę. Umiem kierować zespołem i wiem jak ułożyć pracę, żeby były tego efekty. Już współpracuję z przedsiębiorcami, choć niektórzy mają mi to za złe. Może niektórzy by woleli, żebym obiecał tysiące miejsc pracy i miliony mieszkań, ale nie potrafię lać wody. Jestem konkretnym człowiekiem.


- Niektórzy z Pańskich kontrkandydatów deklarują chęć współpracy z pozostałymi kandydatami na prezydenta. Pan również?

- Jestem zdania, że wszyscy powinniśmy współpracować. Czas kampanii, kiedy padają może za daleko idące wypowiedzi, to czas polityki. Jeżeli ktoś ma wiedzę i dobre pomysły, trzeba z nim współpracować. Dziura w drodze nie jest przecież prawicowa ani lewicowa. Jest do załatania.


- Za Pana prezydentury wszystkie "dziury" w Ostrowcu Św., nie tylko te w drogach, będą załatane?

- Taki mam cel.


- Dziękuję za rozmowę.

/A. Śledzińska/

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 11680 razy,
ostatnio: 2019-08-21 18:10:02

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 163       © 99-2019 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Logopeda Ostrowiec

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij