Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2004-03-11 11:48:00

Moda na kikuty drzew

Zdjęcia/załączniki do artykułu:

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

      W Ostrowcu zapanowała moda na ordynarne okaleczanie drzew rosnących na poboczach ulic. To, że Ostrowiec nie jest "kamienną pustynią" zawdzięczamy inż. Stanisławowi Sudnikowi, specjaliście w zakresie zieleni miejskiej.


    Dzięki prowadzonym w latach 60-tych nasadzeniom różnych gatunków drzew, nasze miasto zyskało na estetyce.


    Pana Stanisława poprosiłem o komentarz do sposobu przycinania drzew na ulicy Polnej, nieopodal jego domu.


    -Jestem po zawale. Jak to barbarzyństwo zobaczyłem omal nie doznałem drugiego zawału. Żaden dendrolog nie zniósłby takiego widoku. Z dorodnych, szlachetnych drzew zostają karykaturalne monstra. Pod piły idą akacje, klony, jesiony. To jest skandal, a nie pielęgnacja drzewostanu. Przy długim bloku na Polnej specjalnie były zasadzone akacje, żeby nie przesłaniać widoczności z okien. Jeśli za nadto się rozrosły, można było je “prześwietlić ". To, proszę pana, obszerna wiedza o usuwaniu przesłaniających słońce gałęzi i o formowaniu korony drzewa. Po prostu, trzeba wiedzieć, którą gałązkę można uciąć, a której nie wolno dotknąć.


    Byłem wśród tych ludzi, któr zy okaleczali akacje. Prosiłem ich, żeby nie pozbawiali drzew całych konarów.


    Odnieśli się do mnie arogancko i zostawili... kadłubki drzew. Oni obcinają grube gałęzie, bo doskonale się palą w kominkach. Prawdopodobnie z tego samego powodu pod topór poszły stuletnie olchy rosnące nad Młynówką.


    Moim współpracownikiem od pielęgnacji zieleni był wyśmienity ogrodnik, Kazimierz Gocel. Kiedy wpadł w nerwy, jąkał się niemiłosiernie. Pewnego dnia przybiegł do mnie zdyszany i blady.


    -Pobiegłem za nim do parku i zobaczyłem, że zetempowcy wbili w liguster (żywopłot) drzewce swojego transparentu. Kazałem im się zabierać do diabła.


    Minęła godzina i do mojego biura przyleciał z komitetu miejskiego goniec, mówiąc:Towarzysz Sz. na was czeka. Idźcie natychmiast. Poszedłem. -Zwalniam cię! -Za to, że przegnałeś z parku towarzyszy z ZMP. Odwróciłem się na pięcie i wyszedłem z "białego domu".


    Okazało się jednak, że zamiast wilczego biletu dostałem nagrodę. Zresztą, nie jedyną w mojej karierze. Adam Sz. był politrukiem, ale czuł to miasto i był lokalnym patriotą.


    A dziś moją pracę się marnuje i za to mam żal do włodarzy miasta i powiatu. Także za kikuty akacji rosnących na zboczach Kasprowej Doliny, z drugiej strony długiego bloku. I ośmielam się zwrócić uwagę "konserwatorom " przyrody, że drzewa na wzgórzu Kirkut były posadzone nie tylko po to, żeby na żydowskim cmentarzu było zielono, ale by zbocze nie obsuwało się w kierunku ul. Mickiewicza i parceli Krzosa.


    Antoni Żak

/ /

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 17625 razy,
ostatnio: 2019-08-23 23:38:21

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 170       © 99-2019 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Logopeda Ostrowiec

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij