Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2004-03-01

Zabawa w policjantów i złodziei


Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
      Jesienią 2003 roku Zarząd Pracowniczego Ogrodu Działkowego im. Żeromskiego uzupełnił brakujące ogrodzenie od strony osadników Cukrowni "Częstocice". Przęsła zostały wykonane z ceownika oraz siatki i osadzone na solidnych słupkach z ceownika. Każde miało wymiar 2,2 na 1,5 m. Minęło parę miesięcy i po ogrodzeniu prawie nie ma śladu. Od listopada złodzieje robią takie spustoszenie. Ukradli w tym czasie 50 przęseł i 28 słupków mówi inż. Leonard Dąbrowski, prezes Zarządu PODz.


    -Stwierdzenie kradzieży każdorazowo zgłaszaliśmy do Komendy Powiatowej Policji. Wdrożone były trzy postępowania. Niestety, za każdym razem kończyły się one umorzeniem dochodzenia z powodu nie wykrycia sprawców. Jesteśmy zdziwieni tym, że w centrum Ostrowca można bezkarnie ukraść i wynieść, względnie wywieźć w nieznane miejsce tak duże ilości cudzego mienia i być niezauważonym przez organy ścigania.


    Pikanterii tej sprawie dodaje fakt, iż na początku lutego bieżącego roku przedstawiciele Zarządu Ogrodu Działkowego zatrzymali dwóch złodziei na gorącym uczynku podczas wyrywania słupków ogrodzeniowych.


    Natychmiast powiadomiliśmy o tym fakcie policję. Funkcjonariusze przyjechali na miejsce, przejęli sprawców przestępstwa i... postępowanie znów stanęło w martwym punkcie. Natomiast złodzieje poczuli się bezkarni i dokonali zuchwałej kradzieży kolejnych elementów ogrodzenia.


    Po południu, 23 lutego Zarząd Ogrodu ponownie zatrzymał grupę złodziei. Znów zostali oni przekazani wezwanemu patrolowi policji. W dwie godziny później działkowcy przegonili kolejną watahę złodziei, wśród których byli ci sami ludzie złapani i przekazani policji.


    Zabawa w policjantów i złodziei trwa. Ci drudzy czują się rozzuchwaleni i bezkarni. Dokonują włamań do altanek. Kradną wszystko, co jest z metalu: wanny, garnki, rynny, beczki.


    Karawany wózków w biały dzień, przez środek miasta zmierzają do punktów skupu złomu. Nikt ich nie zatrzymuje. Nikt nie zawraca sobie głowy, skąd mają ów złom. Właściciele punktów skupu nie mają obowiązku rejestrowania dostawców przęseł ogrodzeniowych, świeżo pociętych kabli elektrycznych, korpusów od silników, choć wiadomo, że pochodzą one z kradzieży. Z pewnością słupki i przęsła ogrodzeniowe nie trafią do pieców łukowych, ale na płoty w prywatnych posesjach. Za tym przemawia fakt, że złodzieje wybierali tylko przęsła zakonserwowane, nie zardzewiałe. Skorodowane zostawiali na miejscu.


    Nasza nadzieja na to, że sprawcy tego złodziejskiego procederu zostaną wreszcie dostrzeżeni przez organa powołane do przestrzegania praworządności (prokuratura, policja, straż miejska) i wreszcie ukarani. Może wtedy społeczeństwo miasta odzyska poczucie bezpieczeństwa i ustanie bezczelność i zuchwałość przestępców.


    not. A. Żak
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 18972 razy,
ostatnio: 2019-12-08 05:57:31
Skomentuj artykuł:
Powrót