Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót
2004-01-27 16:49:00

Nauczyciel angielskiego spoliczkowany na lekcji przez gimnazjalistę

Zdjęcia/załączniki do artykułu:

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

      Uczeń klasy IC Publicznego Gimnazjum nr 5, podczas lekcji, bez żadnego powodu uderzył nauczyciela w twarz. Zdarzenie miało miejsce w środę, 14 stycznia. W ciągu kilku dni materiały dotyczące tej sprawy znalazły się w Sądzie Rodzinnym i dla Nieletnich, przed którym stanie wkrótce nastolatek.


    Tę lekcję angielskiego na długo zapamięta 17 gimnazjalistów, a przede wszystkim nauczyciel, prowadzący z nimi wówczas zajęcia. Było kilkanaście minut po godzinie ósmej, gdy jeden z uczniów zapytał, czy może wyjść do łazienki.


    -Wiedziałem, że ma chore nerki i musi częściej wychodzić podczas lekcji - mówi nauczyciel angielskiego. Poinformowała nas o tym matka chłopca.


    Uczeń wrócił po kilku minutach. Jednak nie usiadł w ławce, lecz stanął obok siedzącego kolegi i zaczął z nim rozmowę. Zwróciłem mu uwagę, prosząc aby wrócił na swoje miejsce. Uczeń w ogóle nie reagował, jakby się “wyłączył". Podszedłem do niego i wziąłem za rękę, aby zaprowadzić do ławki. Wówczas wyrwał swą rękę i uderzył mnie w twarz. I tu chciałbym sprostować piątkowe relacje prasowe, podające nieprawdziwe fakty. Chłopak nie rzucił się na mnie z pięściami, nie przewróciłem się po jego uderzeniu, ani też nie polała się krew, choć faktem jest, iż miałem rozciętą wargę.


    -Taka reakcja ucznia -mówi dalej nauczyciel - po prostu mnie zszokowała. Co innego, gdyby był pod wpływem silnej emocji, wzburzenia. A tu bez żadnego powodu -niczym nie sprowokowany -stracił panowanie nad sobą. Takie zachowanie nie jest -moim zdaniem -normalne. W ciągu 12 lat mojej pracy nauczycielskiej miałem różne problemy z uczniami. Bywały i przykre chwile, ale taki incydent zdarzył się po raz pierwszy.


    Atak na nauczyciela spowodował przerwę w lekcji. W klasie zastąpił anglistę inny pedagog. Natomiast pokrzywdzony udał się do gabinetu dyrektora, gdzie opowiedział o zdarzeniu.


    -Natychmiast powiadomiono o tym policję -mówi wicedyrektor gimnazjum.


    Następnie podjęliśmy decyzję o zwoł aniu nadzwyczajnego posiedzenia Rady Pedagogicznej. Rada jednogłośnie obniżyła uczniowi stopień ze sprawowania w I semestrze na ocenę nieodpowiednią. W następnym dniu przedstawiciele szkolnej komisji wychowawczej, razem z uczniami klasy IC, wnikliwie analizowali zdarzenie, aby wyjaśnić dlaczego do niego doszło. W piątek, te same czynności przeprowadzał zespół wychowawczy, w posiedzeniu którego oprócz dyrektora, wicedyrektora szkoły i pedagoga, brała także udział matka ucznia. Ojciec nie przybył na to posiedzenie, choć na niego oczekiwano. Podczas długich rozmów, dyskusji zarówno nauczyciele, uczniowie kl. IC, a także ich rodzice wyrazili zdanie, iż uczeń, który zachował się w sposób tak karygodny, nie powinien kontynuować nauki w tej szkole. Argumentowano, iż chodzi o dobro całej społeczności uczniowskiej i zachowanie autorytetu nauczyciela.


    Nie brano pod uwagę ewentualności skreślenia nazwiska chłopca z listy uczniów tej szkoły. Kierownictwo placówki oświatowej nie ma bowiem takich kompetencji. Decyzję o przeniesieniu ucznia podlegającego obowiązkowi szkolnemu i zamieszkującego w obwodzie swej szkoły - może podjąć Świętokrzyski Kurator Oświatowy. Mogą też o przeniesieniu chłopca do innej szkoły wystąpić jego rodzice.


    Uczniowie Publicznego Gimnazjum Nr 5 w czasie rozmów nie kryli, iż to nie pierwszy wybryk tego ucznia. Często szukał zaczepki z rówieśnikami, chciał za wszelką cenę dominować.


    Dochodziło w związku z tym do różnych przepychanek. Chłopcy bili się po zakończonych lekcjach, w krzakach, za budynkiem szkolnym.


    Mimo wszystko opowiadające o tym uczennice nie czuły się zagrożone z tego powodu ani w szkole, ani poza nią. A już na pewno nie bały się gimnazjalisty z kl. IC, choć był nadpobudliwy, a często i agresywny.


    Nie podzielali jednak tych opinii, wypowiadający się na ten temat mieszkańcy bloków przy ul. Kilińskiego.


    -Znamy tego chłopaka -potwierdzili moi rozmówcy, mieszka w sąsiedztwie.


    Widzimy go często z grupą osiedlowych rozrabiaków. Jest tam, gdzie się coś złego dzieje. A to, gdy obrzuca się kamieniami lub pigułami okna sąsiadów (m. in. w bloku nr 12) lub podczas awantur w sąsiedztwie sklepu czy kiosku.


    -Mój syn bardzo rzadko wychodzi pod blok - broni chłopca matka. Po południu ma zajęcia w szkole muzycznej. Od kilku lat uczy się gry na trąbce.


    Ma za sobą wiele występów podczas szkolnych uroczystości. Jest mi bardzo przykro, że podniósł rękę na nauczyciela. Bardzo to przeżyłam. Nie potrafię wyjaśnić, co mogło spowodować taką reakcję syna. Podejrzewam, iż mogą to być skutki choroby, na którą jest leczony. Syn ma padaczkę. Nie występują u niego typowe ataki, ale często bywa agresywny. Informowałam o tym wychowawczynię podczas pierwszego spotkania w szkole. Nie wiem, dlaczego nie zostało to przekazane innym nauczycielom. Wiedzą tylko o chorobie nerek.


    W tym tygodniu znów wybiorę się z synem do neurologa.


    Niechętnie o głośnym zdarzeniu w szkole mówił jego sprawca.


    -Nie wiem, dlaczego to zrobiłem - wyjaśniał chłopak. Kiedy wracałem z łazienki do klasy, spotkałem na korytarzu koleżankę. Prosiła, aby przekazać mojemu koledze wiadomość o jasełkach, które miały się odbyć następnego dnia i on miał w nich występować.


    Chciałem od razu przekazać mu tę informację. Może zrobiłem to zbyt głośno? Kiedy poczułem, że ktoś bierze mnie za rękę, nie zastanawiałem się i od razu uderzyłem.


    Andrzej Gablewski, zastępca komendanta ostrowieckiej KPP potwierdza, iż 14 stycznia przyjęte zostało zgłoszenie o pobiciu nauczyciela. W tym samym dniu - wyjaśnia zgłosił się poszkodowany pedagog. Materiały w tej sprawie zostały już przekazane do Sądu Rodzinnego i Nieletnich. Dalsze czynności są już w gestii sędziego.


    Maksymalną karą dla nieletniego może być pobyt w zakładzie wychowawczym. Może on także otrzymać dozór kuratora lub dozór rodziców.


    Kara, jaka zastanie wymierzona gimnazjaliście, nie rozwiązuje jednak problemu agresji wśród młodzieży, bezradności rodziców czy nauczycieli w takich sytuacjach.


    Co zrobiono i co będzie się robić dalej w tej i innych placówkach oświatowych, aby zapobiec temu groźnemu zjawisku? Zaczynamy w kl. IC cykl zajęć prowadzonych przez psychologa.


    Mają one na celu zapobieganie agresji wśród młodzieży -mówi wicedyrektor gimnazjum nr “5". Zacieśniamy współpracę z Poradnią Pedagogiczno-Psychologiczną. Ponadto szkoła przygotowała projekt programu “stop przemocy i agresji", który będzie realizowany w II semestrze. Zorganizowaliśmy kilka spotkań rodziców z psychologiem, młodzieży z komisarzem ds. nieletnich ostrowieckiej policji. Mamy nadzieję, że działalność ta przyniesie oczekiwane rezultaty i podobne zdarzenie nigdy się nie powtórzy! O innych, podejmowanych przedsięwzięciach w związku z zaistniałą sytuacją poinformowała nas naczelnik Wydziału Edukacji, Wiesława Maj . Otóż przygotowywana jest ankieta, która będzie rozprowadzana wśród uczniów i rodziców Publicznego Gimnazjum Nr 5. Ankietowani wypowiedzą się, czy czują się bezpieczni? Na podstawie wyników tego anonimowego sprawdzianu podjęte zostaną dalsze działania wychowawcze.


    /M/

/ /

Podziel się nim ze znajomymi:

Czytany: 17152 razy,
ostatnio: 2019-08-23 22:50:31

Skomentuj ten artykuł:

Komentarze:

  ~
   
Jeszcze nikt się nie wypowiedział na ten temat.

Powrót

Strona główna  ·  Aktualności  ·  Rozrywka  ·  Turystyka  ·  Komunikacja  ·  Gospodarka  ·  O Ostrowcu  ·  Użytkownicy  ·  Kontakt

Osób online: 169       © 99-2019 MAcSi & Redakcja       Nasze domeny: Ostrowiec Świętokrzyski · Logopeda Ostrowiec

Uwaga! Nasza strona stosuje pliki cookies w celu zapewnienia poprawnego funkcjonowania serwisu i korzystania z naszych usług. Korzystając ze strony wyrażasz zgodę na ich używanie, zgodnie z aktualnymi ustawieniami przeglądarki. W każdej chwili możesz te ustawienia zmienić wykorzystyjąc odpowiednie funkcje przeglądarki. Zamknij