Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2003-09-01

KSZO Ostrowiec 0:0 RKS Radomsko

      Piłkarze RKS Radomsko w pojedynku z KSZO Ostrowiec cztery razy trafili w poprzeczkę, a dwa w słupek.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

      Kibice gospodarzy umiarkowanie odpowiedzieli na apel prezesa Jerzego Kolasy, by zabrać na mecz dodatkową osobę. Na trybunach było nie więcej niż trzy tysiące widzów, czyli mniej więcej tyle samo, co na meczu z Ceramiką Opoczno. Ci, którzy przyszli, wygwizdali byłego trenera KSZO Józefa Antoniaka, który prowadzi RKS, a konferencja prasowa odbywała się w asyście wulgarnych okrzyków wobec szkoleniowca gości.


    Antoniak mógł się denerwować nie tylko za reakcje kibiców, ale też na swoich piłkarzy, którzy razili nieskutecznością. Szkoleniowiec RKS dokonał jednej zmiany. Winnego utraty gola w poprzedniej kolejce Krzysztofa Smolińskiego zastąpił Artur Lamch. I po raz pierwszy w tym sezonie radomszczanie nie stracili gola.


    Uparli się za to, by sprawdzić wytrzymałość bramek. Największym pechowcem był Bogdan Jóźwiak. W 21 min atomowym uderzeniem z dwunastu metrów trafił w poprzeczkę, a po przerwie prawie z takiej samej odległości nieatakowany przymierzył w słupek. Jego śladem poszli inni. Radosław Kowalczyk po minięciu Roberta Rzeczyckiego i Tomasza Dymanowskiego z ostrego kąta strzelił tylko w słupek. W drugiej połowie Jarosław Lato sprzed pola karnego trafił w poprzeczkę, a Marcin Folc głową z bliska w Dymanowskiego, ale ten odbił ją na poprzeczkę. I jeszcze w 72 min Jacek Markiewicz skopiował "wyczyn" kolegów.


    To nie były jedyne sytuacje gości, którzy atakowali przez cały mecz. Gdy już trafili w bramkę, na przeszkodzie stawał Dymanowski, broniąc w nieprawdopodobnych sytuacjach. Podsumowaniem nieskutecznej gry gości była ostatnia minuta meczu, kiedy w trzech wychodzili z kontrą na jednego obrońcę. Marcin Nowak zwlekał jednak z uderzeniem i w końcu źle podał. Na szczęście dla RKS nie sprawdziło się powiedzenie, ze niewykorzystane sytuacje się mszczą. Krystian Kanarski i Dariusz Pietrasiak nie wykorzystali bowiem sytuacji sam na sam z Krzysztofem Kozikiem.


    Trener KSZO Czesław Palik nie miał po meczu wesołej miny. - Niektórzy zawiedli mnie po raz ostatni. Już w meczu z Arką będą zmiany. Stać nas na lepszą grę - stwierdził.


    - Mecz mógł się podobać, bo obfitował w wiele sytuacji podbramkowych. KSZO przeciwstawił nam głównie waleczność, a u nas szwankowała skuteczność. Kto nie strzela, nie wygrywa - mówił szkoleniowiec RKS.


    Widzów: ok. 3 tys.


    Sędziował: Marcin Nowak (Szczecin)


      KSZO: Dymanowski - Wieprzęć, Rzeczycki, Wróbel (46. Kanarski) - Pietrasiak - Powroźnik Ż, Sobczyński, Giermasiński Ż, Zajączkowski (74. Sadłowski) - Bański (63. Bąk), Tasić


      RKS: Kozik - Nowak, Prokop, Lamch - Jóźwiak, Berensztajn, Leszczyński, Markiewicz, Lato - Kowalczyk (81. Pluta), Węgier Ż (62. Folc)


      / lech; fot. Sergiusz Pęczek - AG /
/ Gazeta.pl/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 26096 razy,
ostatnio: 2019-12-10 00:23:11
Skomentuj artykuł:
Powrót