Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2019-09-22

KSZO - Azoty II: pomeczowa konferencja

Piotr Dropek (trener Azoty II): Mój zespół dopiero uczy się I ligi, bo w większości są to jeszcze juniorzy. Jest też w tym zespole kilku chłopców, którzy zaczynają "pukać" do drzwi pierwszego zespołu, ale widać, że jeszcze w ich przypadku potrzeba czasu, treningu, doświadczenia, by na poziomie I ligi zacząć dobrze funkcjonować. Mecz ułożył się dla nas słabo. Mieliśmy stuprocentowe sytuacje ze skrzydła, z których nie zdobyliśmy bramki. Gospodarze byli od nas dużo skuteczniejsi. Po takim początku moich zawodników troszkę dopadła trema, wkradł się brak wiary we własne umiejętności i w pierwszej połowie nie udało nam się już odbudować. Po zmianie stron próbowaliśmy zagrać lepiej, przede wszystkim skuteczniej. Był moment, gdy zbiliśmy wynik do minus sześć, ale błędy w końcówce spotkania spowodowały, że przegraliśmy większą ilością bramek.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik

Kacper Mchawrab (Azoty II): Nie wyszliśmy na to spotkanie z werwą. Zaczęliśmy wręcz na stojąco, myśląc chyba, że mecz sam się wygra. Podeszliśmy do tego meczu zbyt pewni siebie. Nasza obrona w tym meczu w ogóle nie funkcjonowała. Nie wiem czy kwestia braku zgrania, czy braku mocy.

Tomasz Radowiecki (trener KSZO): Jestem bardzo zadowolony, bo zespół zrealizował przedmeczowe założenia w 100 procentach, zarówno w defensywie, ale przede wszystkim w ofensywie. Uczulałem chłopaków, by utrzymać do końca koncentrację i zrobili to. Fajnie jest wygrać na inaugurację. Nie zgodzę się z opinią, że zawodziła nas skuteczność. Sytuacje przestrzelone zdarzają się na każdym poziomie rozgrywek. Nie mam żadnych pretensji do swoich zawodników o ten element gry. Mieliśmy w drugiej połowie chwilowy przestój, ale chłopaki złapali "drugie życie" i walczyli do końca o każdą piłkę. W naszej grze nie było w tym meczu żadnej przypadkowości. Mam w składzie bardzo uniwersalnych zawodników na pozycji rozgrywających i dzięki temu doskonale się uzupełniają na boisku. Każdy z nich ma swój styl grania. Te różne warianty gry staram się od nich wymagać, a oni starają się to wykonywać. Cieszę się, że od początku sezonu "zaskoczył" Sebastian Włoskiewicz. Jest ważnym ogniwem naszego zespołu. Rzucał ważne bramki, ale na te gole pracował cały zespół. Fajnie strefę dzielił obrotowy, czyszcząc pole Sebastianowi pod rzut. W drugiej połowie może Sebastian trochę oddychał "rękawami", ale jak zawodnik gra cały mecz w obronie i ataku, a gra na nim się koncentruje, to miał prawo się czasem pomylić. To jest w naszą grę wkalkulowane.

Michał Piątkowski (KSZO): Na pewno łatwiej się gra bramkarzowi, jeśli obrona twardo zderzy się z przeciwnikiem i nie dopuszcza ich do łatwych rzutów. We własnej hali zawsze też cegiełkę dorzucą kibice.

/kszo.info/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 2226 razy,
ostatnio: 2019-12-09 13:00:07
Skomentuj artykuł:
Powrót