Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2011-05-22

Otylia Jędrzejczak: Lubię pływać w Ostrowcu

Aleksandra Urbańczyk: Rekord Polski to za mało


W trwających jeszcze w Ostrowcu Świętokrzyskim mistrzostwach Polski w pływaniu Otylia Jędrzejczak wywalczyła pierwszy po czterech latach złoty medal mistrzostw Polski na swym koronnym dystansie - 200 metrów stylem motylkowym. Zdobyła również "złoto" na połowę krótszym dystansie i w sztafetach 4x100 i 4x200 metrów stylem dowolnym.

Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
Od momentu oddania do użytku ostrowieckiej pływalni, Otylia Jędrzejczak bardzo często gościła na Rawszczyźnie. Otrzymała nawet od gospodarzy obiektu szafkę z numerem 1. To w Ostrowcu, w 2004 r. uzyskała kwalifikacje na Igrzyska Olimpijskie w Atenach, skąd przywiozła złoty i dwa srebrne medale. Startowała tu również wielokrotnie w mistrzostwach Polski czy zawodach Grand Prix, trenowała wraz z kadrą narodową. Tu uzyskała kwalifikacje ma igrzyska w Pekinie. Teraz znów w Ostrowcu powróciła do wielkiego pływania.

*Czy ma pani sentyment do tego miasta?
- Zawsze lubię być w Ostrowcu. Obserwuje, że dużo zmian tu nastąpiło, park się ładnie rozbudowuje. Ładne jest to małe molo, budujący się amfiteatr, zaplecza dla dzieci. Z przyjemnością spacerowałam po parku idąc na treningi. Powstał McDonald's, gdzie są dobre lody i kawa (śmiech).

- Przebywa pani w Ostrowcu Świętokrzyskim od 6 maja. Jak wypełniła pani ten czas.
* Nie byłam cały czas w Ostrowcu. W weekend wyjechałam do domu, chciałam być u siebie. Spędziłam między innymi czas ze znajomymi.

- Czy poza wypadem do domu, miała pani w Ostrowcu czas dla siebie?
* Moim celem w mistrzostwach Polski było wywalczenie minimum na mistrzostwa świata w Szanghaju, i to się udało. Przed przyjazdem do Ostrowca zrobiłam mocny trening, więc potrzebowałam snu. Musiałam też przejść aklimatyzację, bo przyjechałam do Ostrowca Świętokrzyskiego prosto ze Stanów Zjednoczonych. Wypoczywałam więc biernie.

*Repliki pani medali olimpijskich wmurowano w ścianę pływalni Rawszczyzna. Jak pani odbiera inicjatywę posła Zbigniewa Pacelta?
- To super sprawa. Młodzi sportowcy będą mogli widzieć, o co mogą walczyć.

Wielokrotna medalistka mistrzostw Europy seniorek na krótkim basenie i mistrzostw Polski oraz rekordzistka kraju Aleksandra Urbańczyk jest pod wrażeniem zmian w Ostrowcu Świętokrzyskim

* Rekord Polski w eliminacjach, rekord Polski w finale, ale do minimum na Szanghaj zabrakło.

- Okazuje się, że nie wystarczy pobić rekord Polski, aby pojechać na mistrzostwa świata do Szanghaju, aczkolwiek jestem i tak zadowolona, bo ustanowiłam "życiówki”. Jest to pewien punkt odniesienia, widać że troszeczkę poszłam do przodu. Ale widać też, że trzeba zrobić dwa kroki do przodu a nie jeden, aby być w czołówce.

* Przed mistrzostwami Polski dłużej trenowała pani w Ostrowcu.
- Miałam okazję popływać na długim basenie, bo tak to cały czas trenuję na krótkim.

* Były chwile wytchnienia od treningów? Poznawała pani miasto?
- Znam Ostrowiec, bo od kilku lat tu przyjeżdżam. Pierwszy raz byłam w 2004 roku. Ostatnio miałam dwa lata przerwy. Jakby zebrać wszystkie obozy, zgrupowania kadry narodowej, to trochę by się uzbierało (śmiech). Rozpoznaję ludzi na basenie, w hotelu. Wszyscy są bardzo przyjaźnie nastawieni.

*Był czas dla siebie podczas tych mistrzostw?
- W czasie mistrzostw wszystko jest podporządkowane startom. Idzie się na basen, pływa swoje i odpoczywa. Ale jestem pod wrażeniem, jak modernizuje się park, molo, amfiteatr. Widać, że nie duża miejscowość, a bardzo ładnie się rozwija.
//waf/, 22 maja 2011, 12:25/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 12318 razy,
ostatnio: 2020-01-26 00:02:54
Skomentuj artykuł:
Powrót