Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2004-01-13

Taksówkarze niezadowoleni


Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
      -Zaraz, zaraz, jeszcze proszę wziąć paragon - mówi taksówkarz wydając resztę pasażerce. Po co on pani? Proszę spytać tych, którzy uchwalili wprowadzanie kas fiskalnych.


    Wszystko po to, aby jeszcze coś na nas zarobić. Przecież państwo w ten sposób uratuje swoje finanse...


    -Jako stała klientka zawsze miałam u was zniżkę...


    -Niestety, teraz pani zapłaci tyle, ile pokaże kasa. Jest możliwość 10 proc. upustu.


    W ten sposób okazało się, że na wprowadzeniu kas fiskalnych stracą nie tylko taksówkarze, ale także stali klienci.


    W "Grosiku" tylko dwóch kierowców nie zdążyło zakupić kas i załatwić wszystkich formalności. Od północy w Sylwestra nie mogli już jeździć.


    Ile trzeba było zainwestować? Jakieś 2.300 złotych.


    W Okey taxi tylko połowa kierowców zdążyła zamontować kasy.


    -Czekaliśmy z nadzieją, że jednak nam przedłużą termin -mówią. -Po prostu, wbito nam nóż w plecy. Ci, którzy będą jeździć, utrzymają dotychczasowe zniżki.


    Kierowcy z Radio -Taxi są oburzeni. Większość z nich nie kupiła kas. Część kierowców rezygnuje z pracy. -Idziemy na garnuszek państwa mówią.


    -To wszystko dlatego, że nie ma wśród nas jedności. Ogólnopolski protest nie wyszedł, bo kto liczy się z taksówkarzami. Dla mnie sprawa była od początku jasna - mówi jeden z kierowców. Ktoś za ten pomysł wziął ciężkie pieniądze, bo trzeba było zapewnić zbyt producentom kas fiskalnych. W Ostrowcu jest wiele taksówek, jeździ na nich większość byłych hutników. Jak stracili pracę w hucie, w biurze pracy radzono im krótko: "Ma pan samochód, to rejestruj pan działalność i siadaj za kółko". No i wielu tak zrobiło, bo był to sposób na utrzymanie rodziny.


    -Czekaliśmy, że jednak zostanie przedłużony termin montażu -mówią kierowcy z Tele-Taxi. -Nie ma kas w sprzedaży. W radio przedstawiciel producenta z Kielc głosił, że kas jest pod dostatkiem, a to nieprawda.


    -Facet, który nam montuje te urządzenia, przedstawiciel firmy "ALWI" - producenta, pojechał po kasy do Kielc i nawet jednej nie przywiózł. Dał mi pismo, że do 15 stycznia na pewno dostanę kasę -mówi inny kierowca. -No i tak mam tydzień przymusowego, bezpłatnego oczywiście, urlopu.


    -Na wprowadzeniu kas najwięcej stracą klienci. Wkrótce się o tym przekonają. Tracą wszyscy podatnicy, bo Urząd Skarbowy ma nam zwracać 60 - 70 proc. kosztów. Jeśli zwróci! Wprowadzenie tej instalacji obciąży więc także tych, którzy nigdy nie korzystają z taksówek.


    Kierowcy z Super Taxi (11 osób) i z Taxi Plus (20 osób) wszyscy zdążyli zamontować kasy, chociaż zgodnie twierdzą, że cały ten pomysł jest jedną wielką bzdurą i pomyłką.


    Oceniają, że klienci na tym nie stracą, a jedynie kierowcy.


    Również w Taxi Bis (16 osób) prawie wszyscy mają już kasy.


    -Najbardziej obawiamy się tego, że kiedy wejdziemy do Unii, te kasy będziemy sobie zawieszać nad łóżkiem na pamiątkę - mówi jeden z kierowców. U nas prawo zmienia się w takim tempie, że nigdy nie wiadomo, co nas czeka.


    Rządzi ten kto wcześniej wstanie.


/K Żak/


    -Kasy fiskalne nie przyniosą spodziewanych wpływów do budżetu państwa -wyznał jeden z zapytanych w tej sprawie taksówkarzy. W każdej chwili możemy przecież wyłączyć kasę i cenę usługi uzgodnić z klientem. Będzie ona dla niego korzystniejsza.


    Chyba nie o to chodziło autorom chybionego rozwiązania? A jeśli już o nich mowa, to czy nie przewidzieli, ile to będzie kosztować? Dopłata w wysokości tysiąca złotych, do każdej montowanej kasy, to duży wydatek.


    Oczywiście pokryją go podatnicy, czyli całe społeczeństwo. Korzyści będą mieli jedynie producenci, a więc prywatne firmy. To nasza polska, smutna rzeczywistość.


    /m/
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 18975 razy,
ostatnio: 2019-11-18 22:43:50
Skomentuj artykuł:
Powrót