Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2004-01-05

Rok spod znaku huty i prezydenta


Kliknij na ikonę aby powiększyć załącznik
      Zdaniem prokuratora rejonowego w Ostrowcu, Andrzeja Górnisiewicza, rok miniony był trudny ale zarazem niezwykle ciekawy. Bez cienia przesady można powiedzieć, że był to rok spod znaku Huty Ostrowiec i prezydenta Jana Sz.


    -Myślę tu o wszystkich sprawach, które ogólnie są nazywane hutniczymi -mówi A. Górnisiewicz. Po pierwsze - o sprawę niegospodarności w działaniu prezesa i wiceprezesa ZOHO S. A. , po drugie - o sprawę syndyka (umorzoną przez Prokuraturę w Nowym Sączu), a po trzecie - o sprawy dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu wszystkich wcześniejszych zarządów Huty Ostrowiec S. A.


    Wszystkie te sprawy w swym początkowym stadium były badane przez naszą prokuraturę, zanim trafiły do Prokuratury Okręgowej w Kielcach, a następnie do Nowego Sącza.


    Nie sposób nie wymienić w tym kontekście dwóch spraw związanych bezpośrednio lub pośrednio z prezydentem, Janem Sz.


    -Pierwsza z nich, dotycząca propozycji korupcyjnej, była inspirowana publikacjami prasowymi, a zwłaszcza wypowiedziami wiceprezesa ZOHO S. A. -mówi A. Górnisiewicz. Po przeprowadzeniu wstępnych czynności wyjaśniających, sprawa ta trafiła do Prokuratury Okręgowej w Kielcach.


    Tam najpierw przedstawiono zarzut prezydentowi, a następnie oskarżono go o popełnienie czynu z art. 228 par. 1 Kodeksu karnego. Prezydentowi grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Druga sprawa dotyczy narażenia miasta przez ówczesny Zarząd Miasta, na którego czele stał prezydent, na poważną szkodę w wyniku zawarcia umowy ze Stalexportem.


    Śledztwo w tej sprawie jest zawieszone, do czasu "uprawomocnienia się" wyroku Sądu Arbitrażowego przy Krajowej Izbie Gospodarczej w Warszawie i ewentualnych dalszych działań ze strony Stalexportu.


    Nie wolno zapominać, że w roku 2003 zanotowano poważny wzrost przestępstw gospodarczych. W tej grupie były m. in. wyłudzenia kredytów, oszustwa bankowe i przestępstwa przeciwko dokumentom.


    -Łupem przestępców, których my nazywamy przestępcami w białych kołnierzykach, nie tylko ostrowiaków, ale i osób spoza Ostrowca, padały kwoty od kilkuset złotych wzwyż -mówi A. Górnisiewicz. W celu wyłudzenia kredytu, np. na zakup sprzętu agd, sprawcy nierzadko posługiwali się fałszywymi dokumentami.


    Prawdziwą plagą były przestępstwa polegające na prowadzeniu pojazdów mechanicznych w stanie nietrzeźwości. Określenie "plagą" jest jak najbardziej na miejscu, zważywszy na masowość tych czynów.


    Wystarczy powiedzieć, że w 2003 roku stanowiły one 15 proc. wszystkich aktów oskarżenia, jakie wyszły z Prokuratury Rejonowej w Ostrowcu.


    -Tłumaczenie kierowców jest niekiedy żenujące -mówi A. Górnisiewicz.


    Przyłapani w pobliżu domu mówią, że chcieli jedynie przestawić samochód w lepsze miejsce lub dojechać do garażu. Pozostali zwalają winę na źle działający alkomat lub uparcie twierdzą, że pili poprzedniego dnia. Tymczasem zagrożenie karne sięga tu 2 lat pozbawienia wolności, ograniczenia wolności albo grzywny. Ponadto sąd musi orzec zakaz prowadzenia "wszelkich" pojazdów (nawet do lat 10), a także świadczenie na rzecz stowarzyszeń zajmujących się pomocą dla ofiar wypadków drogowych.


    Sądy nie są pobłażliwe dla oskarżonych.


    Najczęściej orzekają kary po kilka miesięcy pozbawienia wolności z warunkowym zawieszeniem ich wykonania, a także grzywny (od 800 do 1.000 złotych) i świadczenia pieniężne (w granicach 300- 500 złotych).


    Do tego dochodzi kara zakazu prowadzenia wszelkich pojazdów (średnio od roku do lat trzech). Mimo to nie ubywa tych, którzy z uporem godnym lepszej sprawy na nowo próbują szczęścia. Co więcej - są i tacy, którzy są zatrzymywani za kierownicą, w stanie nietrzeźwości, po raz drugi, trzeci, czy siódmy. Już dawno zostali pozbawieni prawa jazdy, a i tak siadają za kierownicę.


    W. Rogala
/ /

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 17490 razy,
ostatnio: 2019-11-12 21:42:13
Skomentuj artykuł:
Powrót