Wiadomości z Ostrowca Świętokrzyskiego

Powrót2012-11-07

AZS WSBiP KSZO - Budowlani Toruń: Widok z trybun


Mecz z Budowlanymi Toruń zapowiadał się dość emocjonująco. Obie ekipy przed meczem miały na koncie po zaledwie jednej porażce i z dorobkiem 11 punktów sąsiadowały w pierwszoligowej tabeli. Smaczku spotkaniu dodawał fakt, iż w ekipie przyjezdnych znalazły się aż trzy eks zawodniczki ostrowieckiego AZS KSZO – Justyna Łunkiewicz, Natalia Wardzińska i Paula Słonecka.



Pierwszym pozytywnym zaskoczeniem był fakt, iż na trybunach ostrowieckiej hali mimo rekordowo późnej pory rozgrywania spotkania zasiadło około 400 widzów. Jak widać dla prawdziwych fanów żeńskiej siatkówki godzina rozpoczęcia meczu nie gra roli.



Sam mecz wbrew powszechnym oczekiwaniom okazał się dla podopiecznych trenera Dariusza Parkitnego swoistym spacerkiem. Wszystko przebiegło gładko, szybko i przyjemnie. Ostrowczanki w każdym z setów panowały niepodzielnie na boisku i zasłużenie zgarnęły pełną pulę.



Pierwszy set rozpoczął się od wysokiego prowadzenia AZS KSZO. Świetnie spisywała się Agnieszka Starzyk – Bonach, która atomowymi atakami raz za razem sprawdzała wytrzymałość ostrowieckiego parkietu. Parkiet wytrzymał, rywal – nie. Przewaga ostrowczanek w pewnym momencie wynosiła już 10 punktów, jednak lekka dekoncentracja w końcówce pozwoliła przyjezdnym nieco zmniejszyć rozmiary porażki.



Początek drugiego seta to koncert gry Iwony Kosiorowskiej. Kilka pierwszych punktów zostało zapisanych na jej konto po bardzo mądrych i skutecznych zagraniach. Kapitan AZS KSZO udowodniła w tym fragmencie gry niektórym niedowiarkom, że wciąż jest niezwykle silnym punktem zespołu. Przewaga ostrowczanek w drugiej partii niemal cały czas oscylowała w okolicach 4 punktów. Niestety w końcówce torunianki zdołały doścignąć gospodynie, a nawet miały okazję do wygrania seta. Na szczęście to zawodniczki AZS KSZO wykazały się lepszą odpornością psychiczną i wygrały ostatecznie 28:26.



Jeżeli ktoś ze sztabu Budowlanych pomyślał, że torunianki złapały wiatr w żagle i są w stanie odwrócić losy spotkania ten musiał się w trzecim secie solidnie rozczarować. Co prawda do stanu 13:13 rywalizacja była wyrównana, jednak od tego momentu grała już tylko jedna drużyna – AZS KSZO. Przy zagrywce Katarzyny Brojek ostrowczanki zdobyły sześć kolejnych punktów i w zasadzie odebrały chęć do gry przyjezdnym. Podobnie jak w całym spotkaniu świetnie radziła sobie na parkiecie Małgorzata Ślęzak. Ostatecznie torunianki do końca meczu zdołały zdobyć zaledwie trzy punkty i musiały uznać wyższość przeciwniczek.



AZS KSZO po raz kolejny udowodnił w tym sezonie, że stanowi dobrze rozumiejący się monolit. Z pewnością postawa Budowlanych rozczarowała. Dość powiedzieć, że przez cały mecz rywalki jedynie dwukrotnie obejmowały prowadzenie – w końcówce drugiego i na początku trzeciego seta. Gra podopiecznych trenera Parkitnego pozwala mieć nadzieję na kolejne dobre występy  i zadomowienie się w czubie tabeli.


RB





Plusy i minusy


+

MVP Agnieszka Starzyk – Bonach – choć po meczu z Budowlanymi docenić należy wszystkie zawodniczki, jednak bez wątpienia atomowe ataki Agnieszki Starzyk – Bonach robią duże wrażenie. Jak dotąd tylko zespołowi Jedynki Aleksandrów Łódzki udało się w pełni wyeliminować z gry naszą zawodniczkę, co zakończyło się jedyną jak dotąd porażką AZS KSZO w sezonie. W meczu z Budowlanymi udowodniła, że jest jedną z najlepiej punktujących zawodniczek w I lidze.

Kibice – brawa należą się kibicom, którzy mimo nienajlepszej pogody i późnej pory rozgrywania meczu postanowili odwiedzić halę przy Świętokrzyskiej. Klubowi Kibica udało się stworzyć dobrą atmosferę. W beczce miodu, znalazła się niestety łyżka dziegciu, ale o tym za chwilę…

trener Dariusz Parkitny – Szkoleniowiec AZS KSZO odpowiednio przygotował zespół do meczu z Budowlanymi. Ostatnie treningi zaaplikował zawodniczkom w godzinie meczu, a przede wszystkim świetnie rozpracował rywalki. Ciepłych słów pod jego adresem nie szczędzą nie tylko kibice, ale również i same zawodniczki. To może jedynie procentować.



-

Kibice – i teraz o łyżce dziegciu. W minionym sezonie Paula Słonecka była podstawową zawodniczką AZS KSZO i w dużej mierze dzięki jej postawie ostrowczanki wciąż grają w I lidze. Większość kibiców potrafiła to docenić, niestety nie wszyscy. Niezbyt wybredne epitety i momentami zwyczajnie chamskie zachowanie kładą cień na sobotnim spotkaniu. Panowie, którzy nie potrafili pogodzić się z odejściem Pauli do innego zespołu – sugeruję więcej spokoju, mniej nerwów i powściągliwość w wyrażaniu negatywnych emocji. Będzie zdrowiej – dla wszystkich.

Rozprężenie w końcówce drugiego seta – mimo świetnej gry w całym spotkaniu, ostrowczankom zdarzył się moment rozprężenia, który o mały włos zakończyłby się przegraniem drugiego seta. Na szczęście wszystko dobre, co się dobrze kończy.




/jareks/

Podziel się ze znajomymi:
Czytany: 8033 razy,
ostatnio: 2019-12-10 21:44:59
Skomentuj artykuł:
Powrót